Rejs na Wyspę Niedźwiedzią, 1998

Inne zdjęcia z tego rejsu w galerii zdjęć "Panorama'98"


Wyspa Niedźwiedzia, Bjornoya  (oba "o" powinno być przekrelone ;-))

Górzysta wyspa norweska na Morzu Barentsa, pomiędzy Półwyspem Skandynawskim a archipelagiem Spitsbergen. Powierzchnia 185 km2, zamieszkała okresowo przez pracowników stacji meteorologicznej i rybaków. Złoża węgla kamiennego i fosforytów. Odkryta w 1596 r. przez Willema Barentsa podczas jego 3 wyprawy w poszukiwaniu przejścia Północno - Wschodniego.

/Nowa encyklopedia powszechna PWN, 1996/


Typowa panorama Wyspy Niedźwiedziej (tam są typowe panoramy).
Fot. Adam Lenkow



Pierwsza w nocy przy Wyspie Niedźwiedziej.
Fot. Adam Lenkow


Jest piąta rano. Zimno. Udało się szczęśliwie dopłynąć. Przed nami Wyspa Niedźwiedzia ! Jest tutaj, taka realna, ale jeszcze trudno w nią uwierzyć. Za chwilę staniemy na jej brzegu. Kotwice rzucone. I wreszcie to uczucie ! Nie do opisania ... może najprościej - szczęście. Nabieramy łapczywie w płuca ostrego, polarnego powietrza. Musi go nam wystarczyć na długo, może na całe życie, dopóki będziemy pamiętać te właśnie chwile, ten kosmicznie pusty i kamienisty pejzaż, wycie psów i drogowskaz który informuje : Warsaw 2660 km i wskazuje na południe.



Stacja meteo na Wyspie Niedźwiedziej. Fot. Adam Lenkow


Kiedy to się zaczęło ? Nie wiem. Na pewno dużo wcześniej niż od momentu wejścia na jacht. Chyba któregoś, zwyczajnego dnia, gdzieś w naszych sercach, w sposobie patrzenia na świat i ludzi. Życie na jachcie to życie odmierzane kolejnymi wachtami, podporządkowane prawom natury, łaskom oceanów i mórz. Nie ma nawet czasu, aby być nieżyczliwym dla reszty załogi. Rejs to sprawdzian nas wszystkich i odpowiedź na pytanie : czy potrafię żyć wśród ludzi, czy stać mnie na kompromisy i czy człowiek może liczyć na drugiego człowieka. Przestrzeń jachtowa to kondensacja przestrzeni codzienności. Kiedy siedzi się na deku i patrzy gdzieś ponad horyzont problemy każdego z nas ulatują, morze wyciąga je z nas i pochłania w zasolone głębiny. Życie, praca, rodzina ... Powstają nowe pytania, odnajdują się odpowiedzi ...



Zachodzik. Pewnie 23.30. Fot. Adam Lenkow


Kiedy to się skończy ... Nie wiem, mam nadzieję, że nigdy. Nawet jeśli z różnych względów nie będę mógł już pływać to wiem, że podróż w którą wyruszyłem trwać będzie przez całe życie. Jest druga w nocy. W nocy ? Tak wskazuje zegar i tylko on uparcie przypomina nam, że mimo tego iż słońce na tej szerokości geograficznej nie zachodzi o tej porze roku, to noc gdzieś tam istnieje. Żagle wybrane - wracamy ! Słychać jeszcze wycie psa zagłuszane stopniowo przez rozbijające się o dziób fale. Wreszcie niknie i powiększa bagaż wspomnień. Bagaż ten jest na tyle lekki, że można go zabrać wszędzie, a kiedy świat za bardzo da nam w kość, to wystarczy rozsunąć niewidzialny zamek i popłynąć raz jeszcze ... To tak jak z pierwszą miłością, tą prawdziwą ...

Autor powyższego tekstu Andrzej D. Olejnik (na zdjęciu ponizej - z wędką)

Norwegia 1998
Fot. Adam Lenkow


Rejs odbył się na przełomie lipca i sierpnia 1998 r. na jachcie Panorama. Wzięła w nim udział grupa przyjaciół związanych z Jacht Klubem AZS Wrocław. Przez okres pobytu 10 osobowej załogi jachtu na Wyspie Niedźwiedziej zaludnienie tego skrawka lądu zwiększyło się dokładnie o 100 %. Panorama kotwiczyła w tej samej zatoce, w której utracony został jacht "Otago".



s/y Panorama w zatoce gdzie zatonął OTAGO widok na północ, dalej tylko Spitsbergen i biegun.
Fot. Adam Lenkow


Powrót na stronę główną