Bractwo Szyprów na wiosnę

 

                   Późno? No tak wyszło tym razem (26 maja). Zwykle wiosenne spotkania Bractwa Szyprów odbywają się tydzień lub dwa wcześniej. Tradycyjnie za to spotykamy się u kpt. Lubczańskiego w Przemiłowie w masywie Ślęży no i  należało dać szansę gospodarzowi na powrót z rejsu.

                   Tematem przewodnim tym razem była ranga polskiego patentu kapitańskiego. Dyskusję można by ująć w skrócie – jeśli uważamy, że można równie dobrze pływać bez żadnych patentów, to bądźmy konsekwentni; po co patenty? Jeśli jednak patenty są, to nie należy ich rozdawać „za darmo”. Wskazane są doświadczenie (staż) oraz wiedza poddana stosownej weryfikacji (egzamin). Należy przyznać rację zwolennikom pełnej swobody, że na całym świecie można pływać nie mając przysłowiowej „karty pływackiej”. Jednakże równocześnie funkcjonują systemy szkoleń i egzaminów (IYT w USA, RYA w Wielkiej Brytanii, itp. we Francji, Niemczech, Szwecji) o skali trudności nie ustępującym polskiemu systemowi z okresu największej świetności.

                   Okazją do porównań jest pierwsza w Polsce edycja amerykańskiego egzaminu na „Master of Yachts” w wersji Offshore i Ocean. Z Bractwa Szyprów podda się tej próbie aż 5 chętnych, na ogólną liczbę 30 kandydatów dopuszczonych przez organizatora. Znając wymagania zawarte w otrzymanych testach wiem, że nie będzie łatwo. Niektóre działy, np. zasady bezpieczeństwa, muszą być zdane na poziomie min. 90%.

                   Póki co mieliśmy okazję przyjąć do Bractwa jedną z ostatnich osób (a może i ostatnią), które osiągnęły patent kapitana jachtowego na podstawie zdanego egzaminu. O Małgosi Talar sporo się mówi szczególnie od czasu sławetnych regat dookoła świata w układzie 2x2 (dwa jachty z dwuosobowymi załogami żeńskimi). Witamy na pokładzie Bractwa Szyprów!

                   Wiadomo, że patent kapitański od dawna nie jest warunkiem koniecznym, aby zostać członkiem Bractwa. Są i sternicy morscy, i sternicy jachtowi, którzy potwierdzają swoimi dokonaniami, że nie patent zdobi człowieka. Jednym z nich jest Rysiek Koboz, który wraz z synem na własnoręcznie wybudowanym jachcie RYKO rozpoczął na jesieni wyprawę dookoła świata. Do tej pory powtórzył trasę Staszka Ciska, przebijając się kanałami Francji na Morze Śródziemne i teraz na Majorce czeka na koniec okresu huraganów na północnym Atlantyku, aby pożeglować w kierunku Karaibów. Malowniczy opis tej części wyprawy odczytaliśmy z listu adresowanego do kpt. Mikulskiego (tekst przekazujemy redakcji Szkwału). Zazdrościmy, trzymamy kciuki i zgodnie z ostatnią sekwencją listu – czekamy na ciąg dalszy. I to nie tylko w wydaniu Ryśka.

                   Coraz bliżej do wodowania kolejnego jachtu budowanego na Dolnym Śląsku. Może kiedyś będę miał okazję opisać wyjazdowe spotkanie Bractwa Szyprów np. na ...........Polinezji?

Remigiusz B. Trzaska

Grotmaszt Bractwa Szyprów

----------------------------

fot. Remigiusz B. Trzaska – Karmena Stańkowska wprowadza Małgosię Talar do Bractwa Szyprów na spotkaniu u Zbyszka Lubczańskiego (siedzi obok).