SMS Tracing
rok 2010
s/y Panorama
2010-10-22 1828 CEST
Zawieruchę pogodową przeczekaliśmy w Trzebieży. Świeży węgorz z pieczonymi ziemniakami na obiad, a teraz placek drożdżowy. Jest miło i bawimy się dobrze. Pozdr.
Darek Kluczka
s/y Panorama
2010-10-21 1055 CEST
Po dzielnie spędzonej dobie zacumowaliśmy bezpiecznie w Świnoujściu. Pogoda nas nie rozpieszcza, ale trzymamy się ciepło. Kambuz nieustająco na wysokim poziomie. Wstęp do astronawigacji już za nami. Pozdrawiamy.
Darek Kluczka
s/y Panorama
2010-10-19 0908 CEST

Pozdrowienia z operacji kulinarnej na Panoramie.
Wczoraj dotarliśmy do Kopenhagi i delektujemy się kuchnią duńską oraz naszą własną na jachcie, a jesteśmy do tego dobrze przygotowani ;-)
Na razie pogoda nas tu zatrzymała.
Pozdrawiamy
Załoga Panoramy

 

Darek Kluczka
s/y Panorama
2010-10-15 1347 CEST

Wszystko, co dobre, się kiedyś kończy...

 

Cali i zdrowi, choć niestety nie w komplecie (Czarek awaryjnie wysiadł w Dziwnowie, rodzina biedaka wezwała) meldujemy się ze Świnoujścia.

 

Co tu dużo pisać – było genialnie! Nikt nie oczekiwał takiej pogody (padało w sumie ze dwie godziny, wiało nieprzyzwoicie może ze 3 dni, a poza tym – plaża i przyjemności) – i nikt nie spodziewał się, że Panorama aż tak śmiga. Dlatego też mamy za sobą 15 portów (Falsterbo, Malmo, Backvicken, Goteborg, Tullboden, Skjaerhalen, Oslo, Skagen, Anholt, Helsingor, Kopenhaga, znów Falsterbo, Klintholm, Sassnitz i Dziwnów), 168 godzin (z czego zaledwie 1/3 w wersji motorowej) i 942 mil (załoga płacze, że tak mało do wstęgi zabrakło... ;-) ). Załoga, choć początkowo nieufna, przekonała się do „metody 4 kaw” i częstych, acz krótkich i urozmaiconych postojów, dziwnym trafem prawie zawsze wypadających w porze posiłku :-).

 

Jeżeli zaś chodzi o sam jacht, to wszyscy są zachwyceni – mamy nadzieję, że jeszcze nie raz i nie dwa dane nam będzie spotkać się na Panoramie właśnie... Czuć, że jest to jacht z duszą, jakich dziś już niewiele pozostało.

 

Czas na sprzątanie, i oczekiwanie na Darka z ekipą.

 

MattM
s/y Panorama
2010-10-14 0419 CEST
Jeżeli mamy 4 rano, to znaczy, że czas gdzieś wypływać :)  Znaczy się śniadanie w Sassnitz.
Mateusz
s/y Panorama
2010-10-13 1745 CEST

Kolejna paczka poezji i przemyśleń rejsowych od Ewy, a zdjęcia (jeszcze kilkadziesiąt MB :-) ) to pewnie będą dopiero ze Świnoujścia, bo na Klintholmie normalnego neta niet :/.

Wypływamy na noc, kierunek Dziwnów.

Pozdrowienia, Panorama

 

(to powyżej od Mateusza, a to poniżej, to już Ewa)

 


13. X.
Jejmość Rzeczywistość.


Kierunek Klintholm, pod salingiem znowu biały krzyżyk.
Południowe słońce północy. Niskie, białe.
Jeszcze trochę grzeje, więc leżę na deku.
2ºB od dziobu.
Pokład drży jak robot kuchenny na blacie.
Wracamy.
Wracanie, wracać, wracający.
Wracam, wracasz, wracają do.
Do rzeczywistości. Coraz bliżej.

Pusty horyzont. Gładkie morze.
Zawieszenie. Zawieszeni w nicości, dążymy do celów.
Naszych małych celów; my, małe okruszki.
Nawet Panorama jest ziarnkiem piasku wobec żywiołu.
Woda. Wiatr.
Morze. Morze może.
A ja? Coś mogę?
Do you think you could tell haven from hell?
Blue skies from pain?
„Po co pływasz na morze?”
Konfrontować -, sprawdzać -, poznawać-,
- siebie. Dla siebie.
Pływam, by nauczyć się szanować.
Szanować i doceniać to, co mam.

...i po to, by wracać.

 


TULLBODEN
Płd fjordy

Surowo. Skały. Morze.
Surowe skały wygładzone morzem.
Wiatr.
„Tu jest jak w bajce.”
„To rzeczywiście ślepy zaułek.”
„Można komuś w talerz zajrzeć.”
Małe domki przylepione do skał.
Fragmenty rzeczywistości wyrwane okazom geologicznym.
Galion na rogu szopy, a raczej garażu na motorówkę. Tu nie ma prawie dróg.
Muśnięcie jesieni, domki kąpielowe z Muminków. Opowieści zimnego morza. Wieczory przy lampie w akompaniamencie wyjącego wiatru. Ibsen. Czasem zacina deszcz. Skandynawia jak z wyobrażeń. Literatura otwiera się w głowie.

 


0-4.
Psia wachta?

Jasno.
Wiatr coraz słabszy. Ciepła noc.
Rozgwieżdżone niebo.
Trzymać kurs, łatwo.

Jak z obrazka:
Droga Mleczna,
Wielki Wóz i lecą
Lecą gwiazdy.

Wypowiadane na przemian dwa życzenia.
Czy połączone w jeden eufemizm-syntezę-kompromis zwiększyłyby skuteczność?
No choćby przez podwojoną częstotliwość wypowiadania.

Coraz ciemniej
Coraz wilgotniej
Nocna wachta, trzymaj kurs.

A możeby tak coś dla siebie? Bezpośrednio?

 

Ewa
s/y Panorama
2010-10-13 0816 CEST

Falsterbo, 13.10.2010.

 

Nareszcie koniec, ostatnie, spokojne dni. Po drodze do Kopenhagi zahaczyliśmy o Helsingor, wpływając o standardowej dla nas 4 rano. Standardowy postój do południa i zwiedzanie – tym razem urozmaicone spotkaniem z S/Y Bies.

Kopenhagę osiągnęliśmy pod wieczór. Chwila zabaw manewrowych w bocznych kanalikach, po czym zacumowaliśmy w Christianii. Cicho, błogo, nareszcie nigdzie nam się nie spieszy – załoga postanowiła stać 2 noce i intensywnie zwiedzać.

Życie plany zweryfikowało – w końcu w portach marynarze schodzą na psy... Jak tylko ostatnie duszyczki wróciły z miasta (czyli już po ciemku ;-) ) ruszyliśmy się... Do Falsterbo. Powód? Dużo ciepłej, nielimitowanej wody i sauna – chyba wystarczy :-). Właśnie szykujemy się do śniadanka i wygrzewania w oparach pary (a rzecz by się chciało-absurdu. W końcu kto to pływa, jak w nocy temperatura spada prawie do zera?).

 

Co dalej? Coś z czasem robić trzeba, a pogoda jaka jest, widać (na szczęście nie pada). Dziś motorówka do... Klintholmu, a potem z wiaterkiem już do domu... Zapewne zahaczymy jeszcze o Dziwnów, bo co poniektórzy marudzą, że polskich portów nie znają :-).

 

Obiecałem zdjęcia – i są. Nie wiem, ile przyjmie Twoja skrzynka, tak więc wyślę kilka paczek.

 

Ponadto w załączeniu fragment „pamiętnika” Ewy – udało się ją na chwilę zapędzić do pisania. Uwaga: wersja bez korekty ;-). Szkoda, że tylko tyle Ewcia napisała...

 

Pozdrowienia,

Załoga

 

Mateusz
s/y Panorama
2010-10-13 0816 CEST

11 października, poniedziałek.
Helsingor.
Dobrze, słońce dziś świeci.

 


Przyszedł kapitan i „napisz coś”. Tsa, napisz, napisz, łatwo powiedzieć, trudniej wykonać, gdy się wstało lewą nogą. Grrrr...
No bo jak tu być skowronkiem, gdy się marzło całą noc? A wilgoć na dziobie zamieniła się nad ranem w deszcz? A na śniadanie znowu jajko? A jabłko było zimne i upadło? A pomost śliski? A do toalet daleko? A...
Dobrze, że słońce przynajmniej wyszło. Koledzy mieli ubaw, gdy tak na wszystko gderałam. Poranny spacer po Helsingorze, słodkie ciastko i kawa pomagają chyba każdej kobiecie wrócić do Stanu Anielskiego.
Ładna mieścinka, która budzi się do życia dopiero po 11. Zamek Hamleta obstawiony rusztowaniami. Dużo większe wrażenie robił w nocy, widziany z wody, gdy prędkość na prądzie wzrosła nam do 11 węzłów.

 

W smsach do przyjaciół piszę, że pogoda nas rozpieszcza. No, żeby zazdrościli, c’nie? Gdy w Oslo termometr ratuszowy wskazywał 9 stopni, kapitan odczytał smsa z Bielska o przymrozkach. Bo rzeczywiście, jak na połowę października mamy dużo szczęścia.
Skąd ten relatywizm u mnie? Noce bywają lodowate, a psia wachta, to ta od 4 do 8 rano. Jednak gdy trafi się noc bezchmurna! Mmmm, „gwiazdy spadają jak szalone”.
Do Norwegii jechaliśmy baksztagiem, teraz wiatr przygasa. Jak na sielankę, zbyt często wsłuchujemy się w warkot dizla. Szkoda tylko, że dni takie krótkie. Szkiery, fjordy, małe domeczki, wysepki, przystrzyżone trawniczki, puste plaże, pocztówki w słońcu.
Słoneczne dni wynagradzają wiele. Płyniemy do Kopenhagi. Dziś można się pobyczyć na pokładzie. Siedzę w nawigacyjnej, przez okienka słonko razi aż miło, z mesy pachnie obiadem.

 

Ewa
s/y Panorama
2010-10-13 0816 CEST

10. października, niedziela.
„ziorkowo zamuła”

 

Wczoraj zatrzymaliśmy się na Anholt, cudna wyspa. Tak zwane „place to be”. Wzgórza porośnięte młodym lasem i wrzosowiska. Piaszczyste plaże pełne muszli i drewnianych szczątków jachtów. Na skrajach łąk jabłonie, (nawet papierówka!). W lesie grzyby i jeżyny – Skandynawowie mnie dziwią. Domki poukrywane między drzewami, owce i króliki. Nad wszystkim króluje (dość szpetny) radar. W sercu wyspy jedyna osada. Stare chatynki sprzed stu lat kryte słomą. Malowniczo to mało powiedziane, „bajko ty moja”! Jeden sklep, biblioteka i kawiarenka we wiosce. Przed każdym domkiem mała wędzarenka. Dym snujący się w ogródkach pobudzał kwasy żołądkowe do szaleństwa.


Arnholt to też zatopiony w sennej atmosferze port – mały i przytulny. Kilka mini kutrów rybackich – łowią tylko na potrzeby lokalne. Prom, kafejki i kemping dawno zapadły już w sen zimowy. Trzy puste pomosty; boje już pozwijane. Nawet wygrzewającym się w słońcu mewom nie chce się krzyczeć. Nastrój udzieliła się i nam. Rozprężenie. Mamy czas, wiatru prawie nie ma. Możemy poleżeć. Chcemy. Możemy. Wylegujemy się.


Po szwedzkim szowinizmie, port w Anholm to przyjemna odmiana: wszystko jest po angielsku i jest dostępne poza sezonem.

Idę zjeść, dokończę „później”.

 

Ewa
s/y Panorama
2010-10-12 1151 CEST
Spacerujemy (po Kopenhadze)  i dochodzimy do siebie ;) Stoimy do jutra i wracamy.
Mateusz
s/y Panorama
2010-10-10 1225 CEST
Anholt. Po nastu h halsowania czas na ciszę, drinka i obiad przed (zapewne motorowym) spacerem do Kopenhagi. Jest pięknie, słonecznie i w miarę ciepło :)
Mateusz
s/y Panorama
2010-10-09 1235 CEST

1235 CEST: Daj zaparkować w Skagen i się wymyć, to napiszemy :)

1907 CEST: Veni, vidi... i czas wracać. Po Goteborgu i zwiedzaniu szkierów udało się dotrzeć do Oslo. Zacumowaliśmy o 4 rano (8 października) i rozpoczęliśmy zwiedzanie. Podgrupa "nawigacyjna" z poziomu pomostu, podgrupa "miejska" o świcie ruszyła robić zdjęcia. Zeszło się do południa - szkoda, że więcej czasu nie było... Aktualnie, po lodowatej nocy i poranku urozmaiconym stadem 15 statków na raz przy cyplu oraz pogawędką z kpt. Baranowskim - Chopin w drodze na Karaiby, szczęściarze :) - kończymy postój w Skagen. Miasto o tej porze roku prawie wymarłe. Prysznic wyżebraliśmy za raptem 300 DKK w hotelu. Zdjęcia będą, jak będzie zwykły net...
Mateusz
s/y Panorama
2010-10-07 1147 CEST

1147 CEST: Zwiedzamy :) - (zdjęcie 1)

1254 CEST: Jesteśmy w szkierach, 30 mil od Oslofiordu. Kulamy się po dziurach. Jest fajnie. Ekipa zakochana w jachcie :) Jutro popołudniu odwijamy. Bez awarii, wszystko jest ok.

1625 CEST: Już w Norwegii - (zdjęcie 2). Szybki prysznic i Oslofiord choć powąchać :) - pozdrowienia z Skjaerhalden.

Mateusz
s/y Panorama
2010-10-06 1650 CEST
Wiemy, wiemy o zbliżającym się froncie, dzięki. Mieliśmy net w Goteborgu. Na noc stajemy gdzieś w szkierach koło 58*30'N
Mateusz
s/y Panorama
2010-10-05 1550 CEST
Panorama pozdrawia z Gotenburga, Goteborgiem również zwanym. Melduję, że po zabawnej nocy (np. SOG > 10,5 kt) koło Helsingoru - od którego się odbiliśmy zaoczywszy tenże prąd - i po wygranych regatach ze Szwedem, tak na oko Lc = 18+ m (kuter), właśnie płyniemy odebrać w Lila Bomnen wygrane piwo ;)
Mateusz
s/y Panorama
2010-10-04 0818 CEST

0818 CEST: Demokracja, to piękny ustrój :) Mieliśmy wyjść o 7-mej, ale głosowanie + sute śniadanie w wykonaniu Ani spowodowało, że jeszcze stoimy. Prognozy niemiłe, więc dziś pierwsza kawa i obiad w Malmo, kolacja w którymś z Helsin...cośtam, a północna herbatka gdziesik dalej w SWE na N. Trzymajcie kciuki za płaską wodę ;)

1901 CEST: Po udanym obiedzie i spacerze w Malmo, w ramach realizacji "planu 4 kaw", stoimy na kolacji w uroczej dziurze Backviken, na samym środku Sundu. Po kolacji i obowiązkowej kawie lecimy dalej. Do usłyszenia jutro!

Mateusz
s/y Panorama
2010-10-03 1023 CEST

1023 CEST: Kto mówił, że Panorama nie jest szybka? Wyszliśmy ze Świnoujścia o 2000 (w sobotę 2 paźdz.) po sutym, rozpoczynającym rejs obiedzie. W nocy pływaliśmy "po dżentelmeńsku" - tylko z wiatrem. 6-7 B, prędkości nawet ponad 8 kt, do tego bezchmurne niebo - wspaniała jazda na początek. Jak zwykle statki dały popalić i przyczyniły się do upiększenia szlaczka na mapie. Straciliśmy parę talerzy - zamknięcie szafki przegrało z baksztagową falą... :/ Za chwilę stajemy w Falsterbo na obiad "na płaskim", a potem chyba rozpoczynamy "plan 4 kaw", ale o tym w swoim czasie...

 

1844 CEST: Po długim i męczącym oczekiwaniu na otwarcie mostu, przeplatanym zbieraniem grzybów, załoga postanowiła przenocować w marinie po drugiej stronie. Rano start na N.

 

Mateusz Mroczek
s/y Panorama
2010-10-01 1335 CEST

O 1315, bez strat w ludziach i sprzęcie, Panorama stanęła w Świnoujściu, kończąc ostatni etap tegorocznej wyprawy klubowej. Przepłynięto łącznie 8253 Nm, odwiedzając 9 krajów. Zgodnie ze zwyczajem podniesiono galę banderkową i błękitną wstęgę.

Dziękujemy organizatorom i wszystkim zaangażowanym w przygotowania.

Pozdrawiamy.

Jacek Guzowski i Załoga
s/y Panorama
2010-09-30 1145 LT
Panorama w Sassnitz. Korzystamy z promieni słońca, obserwując, jak przyroda stacza piewsze potyczki z ogarniającą ją jesienią. O świcie ruszamy w ostatni etap, do Świnoujścia. Wszystko, co piękne ma swój koniec - to taka, osnuta jesienna mgła, refleksja Zalogi. Łączymy pozdrowienia.
Jacek Guzowski
s/y Panorama
2010-09-27 1203 LT
Załoga Panoramy pozdrawia z mariny Christianshavn w Kopenhadze. Przewalające się górą przeciagi wymuszają drobną korektę planów. Na jachcie wszystko ok. Postój wykorzystujemy na prace bosmańsko-porządkowe. Dalszy ciąg rejsu nastąpi po analizie prognoz wiatrowych. Pozdrowienia dla kibiców.
Jacek Guzowski
s/y Panorama
2010-09-23 1140 LT
Załoga X Etapu - pozdrawia serdecznie z pokładu Panoramy, z Rendsburga, w środku Kanału kilońskiego  i zdaje raport z pierwszych dni rejsu.
 
Przekazanie jachtu odbyło sie szybko, sprawnie i w atmosferze wzajemnego zrozumienia.
 
Po pożegnaniu poprzedniej ekipy, zaokrętowaniu załogi i zasztauowaniu zapasów odbylismy spacer klimatycznymi uliczkami Amsterdamu, połączony z konsumpcją lokalnych napojów.
 
Morską przygodę rozpoczęliśmy w niedzielę "z przytupem", bowiem Neptun zafundował nam wiatr do 8B i wysoką baksztagową falę.
Znieśliśmy to z godnością osiągając późnym wieczorem marine w Den Helder.
 
Po krótkim odpoczynku w Den Helder, gdzie wyłonieni wcześniej, w wyniku krótkiej acz niezwykle zaciętej walki, trzej prezesi zostali stosownie uhonorowani, pomknęliśmy w kierunku Helgolandu, tym razem już w dużo przyjaźniejszych okolicznościach przyrody.
 
Wyspa powitała nas słoneczną pogodą, takimiż widokami i przystępnymi cenami wiadomych artykułów ;-).
 
Z żalem opuściliśmy ją wczoraj o 0300 nad ranem, by na czas dotrzeć do ujścia Elby i dalej do Kanału Kilońskiego.
Niezbyt pasjonującą przeprawę tym ostatnim urozmaicaliśmy sobie zawodami we wspinaczce na grotmaszt, na czas.
Dodatkowe punkty przyznawano za pomachanie z topu, do kamery obiema rękami...
 
Wieczorem dotarliśmy do Rendsburga, gdzie do późnych godzin nocnych odpoczywaliśmy po trudach podróży.
Atrakcją wieczoru były mistrzowskie grzanki :).
 
Dzisiaj ruszamy dalej w kierunku Bałtyku.
 
W załączeniu,do pooglądania, kilka rejsowych klimatow (zdj. JG)
Zwróćcie uwagę na treść tablicy informacyjnej w Kanale Kilońskim :).
c.d.n
 
Jadwiga (Jagoda) Bartczak,
w imieniu Skippera i Załogi
s/y Bagatela
2010-09-18 1809 CEST

Zakończyliśmy 2-tygodniowy piękny rejsik na wspaniale przygotowanym jachcie Bagatela. Naszym zamiarem było pływanie "gdzie wiatr zawieje i oczy poniosą". W tym przypadku zawiało nas niedaleko, wokół najbliższych wysp Uznam i Rugia. Przepiękne tereny, czyściutkie porciki, mili ludzie. Zachęcam do tego rodzaju pływania, nieśpiesznie, niedaleko, a przyjemnie.

Dziękuję w imieniu swoim i Załogi.

Henryk Klimczak
s/y Panorama
2010-09-17 2200 LT

Witamy z Amsterdamu. Zaparkowaliśmy tu o 2130 LT. Mała, kameralna marina jacht klubu ze wszystkimi niezbędnymi wygodami. Szczęście wielkie, że było JEDNO miejsce na jacht wielkości Panoramy na końcu wąskiego kanaliku; przy obrocie metr zapasu przed dziobem i za rufą. Jazda z Dover bardzo ciekawą była. 5 statków w strefie rozgraniczenia ruchu pod Dover (bardzo rzadka sytuacja w tamtych rejonach), koło Rotterdamu, przecinając tor podejściowy w strefie rekomendowanej dla małych jednostek, wyczekaliśmy moment, gdy grupa statków zakończyła wychodzenie z potu i zdążyliśmy przed grupą (9 statków), która w rzędzie podchodziła do portu. Na wysokości Calais mieliśmy kontrolę graniczną Francuzów. Przypłynęło na pontonie 8 pograniczników i „przetrzepali” nam jacht. Podnoszenie gretningów, przegląd szafek, zaglądanie pod materace w kojach, przegląd dziennika jachtowego itp. Ale w sumie wszystko odbyło się w kulturalny sposób. Wiatr 5-6 NW gnał nas dość szybko w kierunku portu docelowego. Przeżyliśmy klika burz oraz intensywnych opadów deszczu, w których szkwały dochodziły do tęgiego 8B. Nic złego się nie działo; daliśmy radę:).


Podsumowując. 680 mil zostawiliśmy za rufą w czasie 132 godzin. Większość na żaglach. Byliśmy we Francji, Anglii, Holandii. Niczego na jachcie nie zepsuliśmy, niczego nie podarliśmy. Załoga dała radę, a „Steward kapitana” jej nie przeszkadzał i statek bezpiecznie dotarł do portu wymiany załóg.


Pozdrowienia i podziękowania za poświęcony czas na czytanie naszych relacji.


Załoga i Olgierd


s/y Panorama
2010-09-14 1317 LT

Kłaniamy się z Dover. Dotarliśmy tu wczoraj o 1401 CEST. Wszystko odbyło się tak, jak załoga zaplanowała:), czyli dwie godziny przed tężejącym wiatrem, na słabym prądzie bocznym tuż przy główkach i 15 minut przed otwarciem śluzy do Wellington Dock, w którym aktualnie stoimy. Bardzo przyjemnie i bezpiecznie.


Dmucha u nas z gestem. Stoimy osłonięci wzgórzem a i tak na wiatromierzu pojawia się 27 węzłów. Patrząc na prognozy wygląda nam na to, że jutro na noc będziemy wychodzić już bezpośrednio w kierunku Amsterdamu.


Na jachcie wszystko ok. Wczoraj nieco „dłużej” posiedzieliśmy w mesie. Pojawiły się różne teorie na temat kapitana na tym jachcie, ale to długa historia i raczej na „czwartek klubowy”, bo dużo by pisać :). Steward kapitana (ten, który mieszka tam, gdzie zwykle kapitan) dostał w wczoraj od załogi piękny kapelusz w jego ulubionym kolorze:). Dziś wycieczka do arcybiskupstwa Canterbury.


Pozdrowienia serdeczne

Załoga

 

 

Fotka1

Fotka2

Fotka3

Fotka4

Fotka5

 

PS.

Autorka fotografii:Julia Bartczak

s/y Panorama
2010-09-11 2255 LT

Dobry wieczór. Stoimy grzecznie w pięknej marinie Haslar w Portsmouth. Dopłynęliśmy tu wczoraj o 2040 CEST. Serwis w marinie na poziomie takim,że trudno sobie lepszy wymarzyć. Po zgłoszeniu chęci stanięcia w porcie, pan z mariny czekał na kei wskazując nam nasze miejsce i odbierając cumy. Z Plymouth wyszliśmy rano przy dość słabym wietrze. Rozpoczynały się tam właśnie manewry morskie; statków wojennych całe stada. Żeglując spokojnie na wschód, urządziliśmy w kokpicie zajęcia teoretyczne dotyczące podstawowych manewrów na żaglach na jachcie dwumasztowym. Po teorii przyszedł czas na praktykę. Na jachcie chyba już nie ma osoby, która by nie potrafiła zarządzić wykonaniem zwrotu przez sztag, przez rufę i stanięciem w dryf:). Zajęcia odbywały się w myśl chińskiego przysłowia: „Powiedz mi, a zapomnę. Pokaż mi, a zapamiętam. Pozwól mi przeżyć, a zrozumiem”:).

Wykształciło się motto rejsu:) -”NIENTE STRESS”.


Gnał nas wiatr 5-6 SW-W, także halsówka baksztagami była nieunikniona. Stada statków w strefie ruchu przybrzeżnego zmuszały nas do „gry w szachy”;). Wygraliśmy z nimi, skoro tu stoimy. Albo po prostu były dla nas miłosierne.


Dziś zwiedzaliśmy Muzeum Morski, wjazd na taras widokowy Spinaker Tower oraz prace nad „dopieszczaniem” Panoramci.


Jutro start dalej na wschód.


Pozdrawiamy


Załoga

PS.

Marek ciągle mówi „szyszka”....

 

Dalsze fotki

Fotka1

Fotka2

Fotka3

Fotka4

Autorka fotografii:Julia Bartczak


s/y Panorama
2010-09-11 1245 LT

Witajcie

Od wczorajszego wieczora stoimy w Portsmouth. Szerszej relacji oczekujcie dziś wieczorem. Teraz idziemy do muzeum morskiego.

 

Pozdrawiamy

Załoga

s/y Bagatela
2010-09-09 1839 CEST

Od wczoraj siedzimy w Stralsundzie. Pada, a nawet leje. Oceanarium piękne, a ryby pyszne.

 

Magda
s/y Panorama
2010-09-08
s/y Panorama
2010-09-08 1519 LT

Kolejny przelot za nami :) Z Jersey wypłynęliśmy wczesnym rankiem z wysoką wodą. Z prądem gnaliśmy 8,5 knotów, ale niestety po trawersie Guernsey wiatr „zdechł” i zmuszeni byliśmy uruchomić dieselgrota, zrzuciwszy pozostałe żagle. Mimo to przejście było trudne i wymagało od nas wiele uwagi. „Goniliśmy węża”, by uniknąć innych statków, zarówno ogromnych tankowców i okrętów wojskowych, jak i wszelkiej maści statków rybackich, które licznie pływają w tym rejonie. W bezpiecznym przejściu bardzo pomocny okazał się system AIS. Trudy zostały nam jednak wynagrodzone – udało się uniknąć wielkiego deszczu, czającego się za rufą, zaś przed nami pojawił się piękny zachód słońca i tęcza od horyzontu do horyzontu- na mojej prywatnej liście żeglarskiego kiczu numer dwa ;) /do obejrzenia na zdjęciach poniżej – aut. Olgierda i Wojtka/ Wczesnym rankiem w gęstej mgle i przejmującym angielskim chłodzie zawinęliśmy do Plymouth. Tak nawiasem mówiąc niektórzy do tej pory są przekonani, że jesteśmy już w Portsmouth i nawet próbowali dyskutować tę kwestię, z Tym, który zamieszkuje pomieszczenie, zwykle zajmowane przez kapitana na tym jachcie;P. Wspaniałym śniadaniem, w postaci racuchów uraczył nas Marek, który na Panoramie spełnia się kulinarnie – aktualnie piecze chleb! Aura jest dla nas łaskawa i wypogodziło się, co wykorzystamy na prace porządkowo – konserwacyjne, między innymi mycie burt i sprzątanie wnętrza jachtu itp. Ponadto została wydelegowana ekipa zwiadowcza, której celem jest jedna z najstarszych destylarni ginu na Wyspach Brytyjskich – ciekawe o której i z czym wrócą ? ;) Jutro o 0600 rano ruszamy dalej na wschód wzdłuż południowych brzegów Anglii.

Julia
s/y Bagatela
2010-09-07 0851 CEST

0851: Karnin - śniadanie

1559: Wolgast - obiad

1957: Peenemunde - kolacja

 

Heniu Klimczak
s/y Panorama
2010-09-06 1838 CEST

Pozdrawiamy z deszczowego Saint Helier na wyspie Jersey. Dotarliśmy tu o 0440 nad ranem. Przeczekujemy tu front, który się przewala, niemiłosiernie mocząc nas. Podczas tych parunastu godzin postoju przestawialiśmy się cztery razy (zarezerwowane miejsca itp.). Pozwoliło to wstępne zgranie załogi podczas manewrów; już im w miarę dobrze to wychodzi:). Sądzę, że jutro z wysoką wodą ruszymy dalej. Pewnie nadal będzie nas moczyło, ale czasem taka jest uroda żeglarstwa. Na jachcie wszystko ok. Myślę, że skierujemy dziób naszego statku na kurs ku Plymouth w Anglii.


Pozdrawiamy

Załoga i Olgierd


Ps.

Informacja dla Jadwigi – siostra spisuje się doskonale:). Zawzięta i twarda, zawsze (jak do tej pory) zadowolona:)). „...wyszkolimy ją na dzielnego żeglarza...”



s/y Bagatela
2010-09-06 0854 CEST

Nieśpiesznie jemy śniadanie w Trzebieży. Dopiero wczoraj popołudniu (w niedzielę) po zaokrętowaniu piątej załogantki wypłynęliśmy ze Szczecina. Postawiliśmy nawet żagle ! Całkowity luz.

 

Magda Moszczyńska
s/y Telemachos i s/y Dedalos
2010-09-03 1106 CEST

1/5 załogi etapu Panoramy przez Kanał Kaledoński prowadząca właśnie jachty Telemachos i Dedalos pozdrawia tym razem z Kanału Korynckiego. A ściślej mówiąc już z Morza Egejskiego. Zdjęć z Kanału nie mamy, bo akurat przeszliśmy go wieczorem. Z sms-em to się delikatnie (a nawet sporo) spóźniliśmy. To przez ten grecki luz nie pomyślałem o tym wcześniej. Parę zdjęć (chociaż akurat nie Kanału) jest w moim prywatnym sms-trace www.ocean.org.pl/morze

 

Michał Zagrodnik
s/y Panorama
2010-09-05 1129 CEST

Witamy z Saint Malo. Wczoraj wymieniły się załogi. Po zaształowaniu jedzenia i krótkiej odprawie,nowa załoga udała się na zwiedzanie tutejszego starego miasta. Potem obiad, trzygodzinne szkolenie dotyczące bezpiecznej obsługi jachtu. Wieczorem przechadzka na mury miejskie i nocne oglądanie morza – roju świateł nawigacyjnych pięknie pobłyskujących przy absolutnej ciszy i gładkiej tafli wody. Dziś rano ekipa wybrała się na wycieczkę do Mont Saint Michel. Po powrocie ruszamy z wysoką wodą. Zakładamy cel Saint Helier. Chcielibyśmy się tam schować przed frontem, który przesuwa się z zachodu. Lepiej moknąć w porcie niż na morzu :).


Pozdrowienia

Załoga

s/y Panorama
2010-09-03 1339 CEST

Dzień dobry. Witamy z Saint Malo. Zacumowaliśmy tu dzień około 0200 w nocy. Z Camaret żegluga pod wschodni wiatr, niezbyt silny, także nie zmęczyła nas zbytnio. Niestety, to już koniec rejsu. Cóż...”...coś się kończy, coś się zaczyna...” Generalnie przyjemny rejs, dobra załoga, dobry jacht, piękna pogoda; czego więcej chcieć?:). Rozpoczął się klar jachtu. Następna ekipa w drodze z Polski. W wieczornej relacji podamy statystki rejsu oraz pewnie pojawi się kolejna porcja fotografii.

Pozdrawiam
Maciej

 

PS (pisze Oli -za pozwoleniem Kapitana):

Ciekawostki:

Kapitan często przy posiłkach czytał nam, za pośrednictwem jachtowego sprzętu audio, fragmenty książek „Znaczy Kapitan” i „Krążownik spod Samosierry”. Fragmenty były czytane i miały związek konkretnymi okolicznościami z życia jachtu,na przykład rozdział "głód na biskajach". Każdy już wie, co to jest „pucbola” i do czego służy (na przykład o czyszczenia dzwona okrętowego) :).

 

Tabletki na złagodzenie objawów choroby morskiej mają też niestety skutki uboczne;). W przypadku jednej z naszych koleżanek z załogi objawiały się baaardzo wzmożonym … apetytem. Pożarcie 3 / 4 puszki gulaszu angielskiego o 0400 nad ranem, to tylko jeden z przykładów:).

 

Rejs miał być, jak to niektórzy zakładali, wczasami odchudzającymi, lecz realia znacznie odbiegły od założeń.

 

Mniej więcej w połowie rejsu samozwańczo powstała funkcja „strażnika kingsotna”:) Ów strażnik dbał o to, aby okręt nie został zatopiony przez niezamknięty zawór poboru wody, oraz... aby ilość ruchu pompką przed opuszczeniem owego pomieszczenia, nie była mniejsza, aniżeli 20:) - baaardzo ważna funkcja.

 

Doktor został „Docentem”:). Od tej pory wachta III składał się z „Docenta” i „Majstra”. Kto słucha radiowej Trójki i skeczów ze Stefanem Friedmannem w roli głównej, wie, o czym piszę:):):)

 

Oto kilka obserwacji prostego marynarza, który jutro „przekłada wajchę” i płynie dalej, już w trochę innym charakterze.

 

Pozdrawiam

s/y Panorama
2010-08-31 1058 CEST
Witamy. My już po przejściu Zatoki Biskajskiej. Zajęło nam to trzy doby, dlatego właśnie dopiero teraz się odzywamy. Wczoraj wieczorem stanęliśmy w Camaret Sur Mer, 17 mil na zachód od Brestu. Baaaardzo urokliwy porcik. Mnóstwo małych jachtów, zabudowania i wraki starych kutrów świadczące o tym, iż był to kiedyś port rybacki. Pasaż z całą masą restauracyjek. Po prostu ślicznie tu jest :). Żegluga przez Biskaje była nadzwyczaj spokojna, choć z przeciwnym wiatrem (cały czas N,NE). Na bieżąco odebraliśmy prognozy pogody (radiostacja MF) i wydaje się, że właściwie reagowaliśmy na nie, skoro nam się udało:). Atmosfera na jachcie świetna. Plażowe pokłady, okulary przeciwsłoneczne, fotki zachodów słońca w stylu „rola kiczu w żeglarstwie”,  kręcenie filmów z delfinami w rolach głównych, itp.:).  Stada delfinów, które bawiły się dookoła jachtu stały się widokiem powszednim:). Spotkaliśmy też wieloryby biskajskie (Eubalaena glacialis). Pojawiły się dwa małe i za nimi płynął dorosły osobnik. Przez 2,5 dnia spotkaliśmy tylko dwa statki. Wszystko na jachcie działa ok.  Planujemy wyjść w dalszą morską podróż, dziś wieczorem.

Pozdrawiamy serdecznie

Olgierd
(za zgodą Kapitana)
s/y Panorama
2010-08-27 0920 CEST

Witamy z Gijon na północy Hiszpanii. Przelot z La Coruny był przepiękny. Baksztag 6-7B piękna noc, spore fale, bezchmurne niebo, Księżyc dwa dni po pełni. Iście romantyczne żeglarskie klimaty. Postoimy tu kilka godzin i ruszamy w kierunku Brestu. Zatoka Biskajska czeka i kusi słabnącym do przyzwoitej siły, wiatrem. Większa część załogi wybrała się na wycieczkę objazdową wokół miasta autobusem turystycznym, jeden taki łysy, majstruje coś przy jachcie, Doktor mierzy wysokości wody:). Generalnie sielska atmosfera w promieniach słońca, które pali tu niewyobrażalnie.

Pozdrawiam

Maciej Rukasz

 

(skryba -ten sam)

s/y Panorama
2010-08-25 2340 CEST

Witamy z La Coruny. Dotarliśmy tu wczoraj wieczorem. Dziś zwiedzanie miasta oraz prace przy jachcie. Jacht wygląda pięknie; znów burty lśnią, jak przed sezonem ;). Zresztą Zobaczcie sami (foty). Byliśmy na plaży. Kąpiel w Atlantyku fajną przygodą jest. Jutro rano mamy zamiar wyruszyć w dalszą podróż. Straszą nas dość mocnym wianiem, ale my mamy już opracowaną strategię na tę okoliczność. Z ciekawych rzeczy, to... mamy tu Pana doktora z Politechniki, który prowadzi badania nad zmiennością wysokości wody w czasie dla portu La Coruna :). Znaczy stany wody o określonych porach. Coś tam potem liczy. Wodowskazem jest dalba podtrzymująca pomost pływający. Nie wiem, czy nie skończy się to listem do wydawców Almanac-a Reeds... :). Na jachcie wszystko ok. Menu kambuza staje się co raz bardziej wykwintne:).


Pozdrowionka serdeczne

Maciej Rukasz

(skryba - Oli)

s/y Panorama
2010-08-23 0720 CEST
Witamy z Vigo (Hiszpania). W sobotę przejęliśmy jacht w Porto, a dziś jesteśmy nieco dalej na północ; w Vigo. W Porto usunęliśmy parę drobnych niedogodności na jachcie i w morze. Nocne zwiedzanie miasta zakończyło się około 0300. W nocy piękna jazda z wiatrem SW 5-6. Łódeczka ślicznie szła ;). Vigo – no nic w sumie szczególnego – jak większość hiszpańskich miast na jej zachodzie. Jadłodajnie, jadłodajnie i jeszcze raz jadłodajnie. Gdzie się nie obejrzymy zewsząd atakują:). Dziś ruszamy w stronę La Coruny – to już początek Zatoki Biskajskiej. Zapraszamy do czytania naszych informacji. Postaramy się wysyłać zawsze, gdy będzie to możliwe (zasięg sieci WIFI). Odezwiemy się za jakieś dwie chwile.

Pozdrawiamy


(p.o. oficera prasowego (znaczy się skryba)-Oli)
Maciej Rukasz
s/y Panorama
2010-08-16 1035 WEST
Pozdrawiamy z Sines
Cook
s/y Bagatela
2010-08-15 0733 CEST

0733: Szykujemy się do startu. Wiatr chwilowo słaby, ale na mecie szykuje sie "żużel". Na starcie 115 jachtow.

1855: Mamy jeszcze 5 mil do Świnoujścia.

Gajowy
s/y Bagatela
2010-08-14 1618 CEST

Dzisiaj w Kołobrzegu wyścig "po trójkącie + śledź". Robimy 2/3 okrążenie i ciężko pracujemy na balaście.

Agata
s/y Panorama
2010-08-13 1235 WEST

Dotychczasowa trasa: Vigo, Leixos, Porto, Figueira da Foz, Nazare, Peniche, Lisboa, Sines, Portimao i teraz powrót.

Dobre wina to Porto, Madera, Mateus i Moskatel.

Obezwładnia nas permanentna kontrola policyjna i graniczno-paszportowa. Podobno chronią w ten sposób UE.

Tutejsze jedzenie rajcuje tylko przez pierwsze dni.

Temperatura w słońcu 45 st. C.

Jacht płynie.

Pozdrowienia.

Ahoj !

Andrzej Janusz Myrta
s/y Bagatela
2010-08-13 0847 CEST

Regaty Unity Line

0847: Bagatela, nr 13, szczęśliwie wystartowała.

0922: Na 26 jachtów w grupie, wystartowaliśmy jako 11. Pogoda zmienna, daje do myślenia. Rywale daleko.

2006: Linię mety w Kołobrzegu minęliśmy o 1840 po 10 godzinach i 40 minutach żeglugi, gdzieś w środku stawki.

Ania Małachowicz, Agata Łukasik
s/y Bagatela
2010-08-11 1315 CEST
Wczoraj bladym świtem Dania żegnała nas dość chłodno ale za to Ojczyzna im bliżej niej byliśmy witała coraz lepszymi warunkami. Tak pięknej żeglugi na Bałtyku żaden z nas dawno nie zaznał. Prawie całą drogę bajdewind SE3, stan morza nie przekraczający 2, prędkość 4 do 6 kn, słoneczko, ciepełko i kąpiele morskie w połowie drogi z Bornholmu - żyć, nie umierać! Wyłowiliśmy też całkiem sprawną piłkę, która właśnie zapewnia nam rozrywkę. Przed północą rozpoznaliśmy Dziwnów najpierw po światłach, a chwilę później po zapachu sosnowego lasu i dźwiękach najdzikszej z dzikich dyskotek. Będziemy obijać się tu do wieczora i ruszymy do Świnoujścia.
Pozdrowienia od całej załogi!
 
PS
Tomek "Wondou" przesyła wyrazy miłości dla Królewny, wybranki swego serca :)
 


Marek Labak
s/y Bagatela
2010-08-09 1507 CEST
W Sassnitz przetrzymały nas do wieczora brak wiatru i ulewa jak gniew bogów. W morze wyszliśmy na wieczór i po 11h żeglugi w deszczu baksztagowym wiatrem dochodzącym w środku nocy do 7B zacumowaliśmy w Ronne. Teraz natomiast wyszło słoneczko i plan wycieczki przewiduje zwiedzanie wyspy.
Marek Labak
s/y Bagatela
2010-08-07
Zaokrętowaliśmy się na pokład Bagateli o 1200 CEST w Stralsundzie. W planach na jutro zdobycie Bornholmu - chyba akurat jak na moje pierwsze kapitańskie szlify :) Natomiast dziś, jesli Neptun powoli, Sassnitz. Pozdrawiamy z pozycji 5Mm na NW od Greifswalder Oie!
Marek Labak
s/y Bagatela
2010-08-06 2014 CEST

Równo o 1800, przepłynąłwszy cały Bałtyk tylko na gieni, weszliśmy w główki Stralsundu. Po toaście "za cudowne ocalenie" poszliśmy na miasto szukać czegoś do następnego ocalania. I tu przykra niespodzianka - sklepy zamknięte. Idziemy do Hafenknaipe na piwo.

 

W czasie naszego rejsu z Amsterdamu do Stralsundu pokonaliśmy dokładnie 600 Mm. Pływaliśmy 130 godzin, z czego 88 h na żaglach (zazwyczaj mocno zarefowani) i 42 h na silniku, co daje niezwykle wysoką, jak na Bagatelę, średnią prędkość 4,6 węzła.

 

Bolek
s/y Panorama
2010-08-06 0828 CEST

Idziemy na S ale nie spieszno. Dziś w Nazare wczoraj Figueira da Foz.Naprawiliśmy lamp dziobowę była podłączona do przeciętego kabla w relingu Szkoda, że nie ma schematu inst el. Reszta działa. Czolem

Janusz

 

(Całe szczęście, że nie ma tego schematu na jachcie; dzięki czemu instalacja działa niezawodnie trzeci sezon ;) –Olgierd)

 

s/y Bagatela
2010-08-05 1938 CEST
Jesteśmy w Klintholm na wyspie Mon. Leje jak z cebra :-) Wcześniej było słonecznie i prawie bezwietrznie. Klify po raz kolejny nie dla nas :-(
Bolek
s/y Bagatela
2010-08-04 2245 CEST
Przez cały dzień mieliśmy pięką słoneczna baksztagowo-polowkową żeglugę. Ostatnie 3 godziny już wiało ostro i halsówka po Storstorm i Gronsund pod mostami dała sporo emocji. Na sam koniec przeszedł nad nami czarny wał chmur, z którego zapiorunilo i okrutnie zmoczyło. Stoimy w Stubbekobing 54 54N 012 02E.
Bolek
s/y Bagatela
2010-08-04 1031 CEST
We wtorek o 2230 zdobyliśmy wreszcie Danię. Osiedliśmy w maluteńkim porciku rybackim Onsevig (54 57,0'N 011 06,2E. W wioseczce 12 chałup i sala konferencyjno-weselna. W porcie zamknięte: kiosk i kantorek pana kierownika. Płaci się 50 koron (ok. 27,5 zł) wkładając banknot do specjalnej koperty. Kopertę umieszcza się obok innych w ogólnie dostępnym pojemniczku. Na zdjęciu po prawej koperty puste, a po lewej pełne. Dzisiaj, w środę po śniadaniu, ruszamy na wschód na wyspę Falster, albo Mon.
Bolek
s/y Bagatela
2010-08-02 1828 CEST
Kanał Kiloński przeszliśmy sprawnie nocując przy dalbach kołysani falą przepływających statków. Do Holtenau przypłynęliśmy przed 14-tą. Tuż za sluzą spotkaliśmy Jurka Kosza na swoim nowym jachcie Spirit One. Jurek oprowadził nas po pięknym 20 metrowym slupie ze skórzanymi siedzeniami. Za parę dni w Szczecinie zakończy dziewiczy atlantycki rejs.  A my stoimy w gościnnym porciku Strande. Załoga ma nadzieję, że jutro wreszcie dotrzemy do Danii.
Bolek
s/y Bagatela
2010-08-01 1052 CEST

o północy z 31 lipca na 1 sierpnia zaprezentowało pokaz ogni sztucznych. Zabuczały stojące nieopodal statki. Daliśmy odpór rogiem mgłowym, a niektórzy chcieli odpalić nasze czerwone flary. Sytuację udało się opanować na czas :-).

O 0940 opuściliśmy Busum
Bolek
s/y Bagatela
2010-07-31 2138 CEST
Zostajemy do rana w Busum, tu jest najsympatyczniej. Nieopodal wesołe miasteczko i targ. Wiocha jak np. Leba, tylko 100 razy ładniejsza. Typowa miejscowość wczasowa. No i cena mariny 10 euro full wypas z prysznicem i darmowymi rowerami ! W porównaniu: Amsterdam 13 z prysznicem, Borkum 11,2 + 1 prysznic/os. + 6,5 rower, Helgoland 10 + 2,75x5 klimatyczne(!) + 0,5 wc(!) + 2,5 prysznic (straszna drożyzna), Sylt-Hornum 13,5 +0.5 prysznic. No to, na zdrowie !!!
Bolek
s/y Bagatela
2010-07-31 1207 CEST
Niestety zrezygnowaliśmy z przejscia Limfiordem. Wracamy Kanalem Kilonskim. Cały czas pływamy mocno zarefowani, a i tak musimy się ciagle suszyć, tak jak np. w tej chwili. Fale na płytkiej wodzie sa b. mokre. Pływanie w nocy przez osuchy daje sporo emocji. Od 0100 stoimy w Busum i czekamy na wysoką wodę.
Bolek
s/y Panorama
2010-07-30 2129 CEST
Panorama w porcie przeznaczenia. Teraz już tylko klar i pożegnanie. Wszystko mija, nawet najdłuższa żmija. Przemek
s/y Panorama
2010-07-30 1212 CEST
Opuszczamy Viana do Costelo. To już ostatni skok. Do Porto. Tam oczekiwać będziemy Janusza i jego załogi. Przemek
s/y Bagatela
2010-07-30 1223 CEST
Nic ciekawego, typowa leniwa miejscowość letniskowa. Na zdjęciu flaga Wrocławia na plaży na tle latarni morskiej.
Bolek
s/y Bagatela
2010-07-30 0018 CEST
Po 11 godzinach orki pod 6-7B o 2200 stanęliśmy na S wyspy Sylt. Po drodze widzieliśmy akcje SAR po pan-pan nadane z jachtu w pobliżu. U nas ok. Dobranoc.
s/y Panorama
2010-07-29 1936 CEST
Panorama w Viana do Costelo. Costelo w tle. Nieprawdopodobny upał a na morzu porywiste 6B, ale to Nortada czyli wiatr, który nas niesie we właściwym kierunku, na południe. Przemek
s/y Bagatela
2010-07-28 1708 CEST
Z Borkum wyszliśmy o 0530. Przy pięknej pogodzie i pełnym bajdewindzie dotarliśmy teraz i opływamy wyspy.
s/y Panorama
2010-07-28 1935 CEST
Panorama w Vigo. Bardzo ciasna marina, ciężko obrócić jacht, ale obsługa pomaga. Są mooringi. Tu wyokrętuje się Konrad, ktory musi w Polsce być w piątek. Chyba rejs powoli się kończy. Przemek
s/y Bagatela
2010-07-27 2255 CEST
Borkum. Dzień odpoczynku. Zrobiliśmy sobie wycieczkę rowerową po wyspie.
Bolek
s/y Panorama
2010-07-27 2128 CEST
Tym razem stoimy w Sanxenso Porto Novo. Dzień upływął nam na bardzo spokojnej żegludze, ale po południu wiatr zdechł i musieliśmy włączyć hałas. W głownej marinie nie było dla nas miejsca i musieliśmy przestawić się do lokalnego jachtklubu, gdzie nie bardzo pasujemy rozmiarem co pewnie widać na zdjęciach. Przemek
s/y Bagatela
2010-07-27 1002 CEST
Rano o 0750 przy niskiej wodzie syzygijnej szorując kilem w mule przyciągnęliśmy się do kei w Borkum. Udalo sie! Teraz kąpiolka, sniadanko i na miasto!
Bolek
s/y Bagatela
2010-07-27 0954 CEST
Przez osuchy przedzieraliśmy się pod wiatr od 0850 pół poniedziałku lawirując między łachami piachu i szukajać uciekającej wody. Udalo się! Nieco zmeczeni postanowiliśmy odpocząć w marinie na wyspie Vlieland. Nie udało sie... Pan bosman stwierdził, ze nie ma miejsca, mimo, że wolnej wody przy innych jachtach było sporo. Coż było robiź, obraliśmy kurs na Borkum. Wieczór i noc minęły na radosnym podskakiwaniu na falach przy wietrze NW słabnącym od 7 do 1B.
Bolek
s/y Panorama
2010-07-27 0856 CEST
O 7.30 Panorama opuscila Camarinas. Przemek
s/y Panorama
2010-07-26 0908 CEST
W "pięknych okolicznościach przyrody" Panorama zacumowała właśnie w Camarinas, na samym koncu Europy, przy Cabo Finisterre. Dalej 3000 mil i Ameryka. Niestety nie tym razem :( Przemek
s/y Bagatela
2010-07-26 0130 CEST
Od 2300 stoimy przed sluzą w Kornwerderzand. Pogoda i akwen nieco mazurskie, wiatr połówka z W. Rano z wysoką wodą spłyniemy przez osuchy na wyspy fryzyjskie.
Bolek
s/y Panorama
2010-07-25 2146 CEST
Opuszczamy La Corune.Dziś odwiedziliśmy Santiago de Compostela. Akurat jest to dzień Sw.Jakuba i były uroczystości z udziałem krola Juana Carlosa. Mieliśmy okazję zobaczyć go na żywo. Jednocześnie odbywała się demonstracja komunistyczna. Niemniej miasto piekne. Polecamy. Przemek
s/y Bagatela
2010-07-25 1504 CEST
Wreszcie wypłynęliśmy z Amsterdamu! O 1045 przedarliśmy się przez marine. Potem śluza, most zwodzony i już spokojnie płyniemy raz na żaglach, raz na silniku po holenderskim morzu wewnętrznym.
Bolek
s/y Panorama
2010-07-24 1154 CEST
Po prawie 6-ciu dobach rejsu dopłynęliśmy do La Coruna. Na dziś przewidziane odszczurzanie, zakupy świeżego (!) jedzenia, klar jachtu, zwiedzanie miasta, siesta,fiesta i lokalne trunki. W załodze jednak ujawniono osobników, którzy powinni raczej płynąć do Bawarii. Może zmiana klimatu im posłuży? Przemek
s/y Panorama
2010-07-24 0112 CEST
Panie Prezesie, melduję wykonanie zadania. La barca Panorama es  en La Coruna. Zdjęcia  i dalsze informacje jutro. Przemek
s/y Yumitori
2010-07-23 0930 CEST
Po eksploracji portów południowego Kattegatu pora wracać do Sundu. Kattegat jest piękny, ale bywa opryskliwy. Yumitori został nauczony respektu do fal z północy.
Grzesiek Jaworski
s/y Bagatela
2010-07-22 2052 CEST
Stoimy w Amsterdamie.
Agata, Gajowy
s/y Bagatela
2010-07-21 1336 CEST

1336 CEST: Nasza pozycja 52 51,78 N  004 34,37 E  - nic nie widać, kurs 180, speed 3,2 kn.

1943 CEST: Jesteśmy! Stoimy na sztywno u wrót Amsterdamu w mieście Ijmuiden. Przepłynęliśmy 137 Mm w 24h05'. Teraz idziemy spać, mimo hałasującego nieopodal wesołego miasteczka. Jutro popłyniemy kanałem do Amsterdamu.

Gajowy, Agata
s/y Panorama
2010-07-21 0415 CEST

0415 CEST: Panorama mija Lands End przy Bishop Rock. Z Morza Irlandzkiego wychodziliśmy we mgle i deszczu oraz wietrze 7B z S-SW, co trochę potrwało, bo trzymał nas wiatr, albo pływ. Po przejściu St George Channel błysnęło słońce, a deszcz przestał być ciągły. No i zdechło. Dzień praktycznie na silniku. A propos silnika - tzw. naprawa wykonana przez załogę Michała wytrzymała jedną godzinę. Pokładowy Makgajwer wykonał nową używając kawałka długopisu, rurki termozgrzewalnej i sznurka. Jak na razie działa bez zastrzeżeń. Trwałość nieznana, ale długopisów jeszcze parę mamy.

0755 CEST: zdjęcie 1

0959 CEST: zdjęcie 2

1004 CEST: Na wodzie jesteśmy od Dublina, chcemy jak najszybciej zmienić klimat. Sea disease już minęła u wszystkich, których dopadła (to na moje pytanie o morale - BR).

1032 CEST: Śniadanko - zdjęcie 3

Przemek
s/y Bagatela
2010-07-20 1925 CEST
Właśnie opuszczamy gościnne Borkum. Bardzo miłym akcentem było spotkanie z tutejszą Polonią zapoznaną przez Gajowego podczas jego poprzedniej wizyty na wyspie. Teraz czeka nas ponad 100 mil żeglugi w stronę Amsterdamu. Pozdrawiamy!
Agata
s/y Bagatela
2010-07-19 2207 CEST
Od 15 minut stoimy spokojnie w Borkum. Morze, jak stół. Po sztormie, który przeczekaliśmy na Helgolandzie, zdecydowaliśmy się jak najszybciej stamtąd uciekać. Nie można tam było kupić nawet pieczywa, ani zatankować wody. I MMS-ów też nie można było stamtąd wysłać.
Agata i Gajowy
s/y Bagatela
2010-07-18 1135 CEST

1135 CEST: No, stoimy (wróciliśmy na Helgoland) bezpiecznie. Na zewnątrz 7, tu 4. Jesteśmy 9 jachtem w tratwie.

1141 CEST: Trochę nas wczoraj sponiewierało i na 22 mile przed Borkum mając 7 w ryło, niekorzystny prąd oraz 3 m fale woleliśmy wrócić 30 mil z wiatrem na Helgoland.

1202 CEST: Świeże i pachnące wyszłyśmy właśnie spod prysznica... Oczywiście pozdrawiamy. (Agata, Ania i Oliwia - dop. BR.)

Gajowy, Agata
s/y Panorama
2010-07-18 0204 CEST
Jacht przejęty, załoga zaokrętowana, co trzeba zasztauowane. Za parę godzin start. Prognoza, hmmm, południowa.
Przemek Lis
s/y Panorama
2010-07-17 0117 CEST
Dzisiaj pierwszy raz w tym rejsie, wiatr wyraźnie nam sprzyjał. W słońcu i po płaskiej wodzie w zawrotnym tempie 8kn błyskawicznie dotarliśmy do portu docelowego. Tym samym w późnych godzinach wieczornych zakończyliśmy nasz etap cumując w centrum Dublina. Pozdrawiamy
Michał
s/y Bagatela
2010-07-17 0720 CEST
Wyspa Helgoland urzekła nas pięknymi widokami, aż szkoda, że to tak daleko od Polski. Trzeba będzie tu wrócić. Wieczór i noc upłynęły pod znakiem burz i deszczu. Teraz niebo jest lekko zachmurzone, a temperatura 19 st. Tylko dlaczego znów wieje w dziób ? Pozdrawiamy!
Agata
s/y Bagatela
2010-07-16 1314 CEST

1314 CEST: Helgoland nasz !!! Zatknęliśmy banderę na najwyższym punkcie wyspy. Nastroje bardzo dobre, podobnie jak pogoda. Pozdrowienia od całej Załogi.

1533 CEST: O, Matko ! Tylko 0,30 euro !

Agata, Gajowy
s/y Panorama
2010.-07-16 1147 CEST
Nie jesteśmy przesądni, ale wczoraj w godzinach porannych "trzeci" zwany  dalej Jonaszem wpisał w dzienniku port docelowy Dublin, zwany dalej Curlingford. Skutkiem czego pozdrawiamy z ... Curlingford :-)
Michał
s/y Panorama
2010-07-16 0719 CEST
Już byliśmy 30 mil od Dublina gdy o 0010 odebraliśmy ostrzeżenie o sztormie o sile 10B na irish sea. Po korespondencji z coast guard uzyskaliśmy informacje o meldunkach dot. Wiatru 65 kn na S od Dublina. Z tężejąca 7 weszliśmy do jedynego portu w okolicy: carlingford. Niestety Jesteśmy tu zamurowani do następnej wysokiej wody, czyli do 16. Jeśli do tej pory się wydmucha ruszamy pełną parą do Dublina.
Michał
s/y Bagatela
2010-07-16 0633 CEST
0600 oddaliśmy cumy w Cuxhaven. Kurs na bezcłowe zakupy na Helgoland. Wiatr znów w rufę. Chyba musimy się przyzwyczaić, że wieje nam albo od rufy, albo prosto w dziób.
Agata
s/y Yumitori
2010-07-15 2217 CEST
Pozdrowienia z YUMITORI. Dzisiaj nocleg w Helsingor, jutro dalej na Kattegat.
Grzesiek Jaworski
s/y Bagatela
2010-07-15 1218 CEST

1218 CEST: Dzielnie zmierzamy w kierunku Morza Północnego

1600 CEST: Otworzyły się wrota Morza Północnego

1951 CEST: Stoimy w Cuxhaven. Pozdrowionka. Nastroje wyśmienite. Dzisiaj robimy przegląd okresowy silnika, wymianę oleju, płynu i filtrów. Później zwiedzimy miasto. Jutro kurs na Helgoland.

 

Ania Małachowicz, Gajowy
s/y Panorama
2010-07-15 1101 CEST
Dzisiaj rano opuściliśmy Bangor, tym samym zostawiając za rufą posiadłości JKM, banknoty z królową, dwa krany oraz parę instytucji z "royal" w nazwie. Kierunek Dublin. Czekamy na życzenia pomyślnych wiatrów, bo te z prognozy standardowo wcale się takie nie zapowiadają.
Michał
s/y Bagatela
2010-07-14 1703 CEST
Zamykają się za nami wrota Bałtyku.
Gajowy
s/y Panorama
2010-07-14 1139 CEST
Z korzystnym prądem jedziemy właśnie przez N channel. W kierunku na Bangor. Wiatr lekko w mordę, ale przynajmniej od 30 min. nie wieje już 7. Krótki odpoczynek i ruszamy prosto do Dublina.
Michał
s/y Bagatela
2010-07-13 1508 CEST

1508 CEST: Panorama ma darowany ponton z morza. Bagatela też :-) (na zdjęciu Andrzej)

1810 CEST: Stoimy na mocno w Kilonii. Uff, idziemy się odprężyć...

2255 CEST: Przeżyliśmy 7 burz z wiatrami z kierunków różnych. Jeden z piorunów uderzył w morze ok. 1/2 kabla od nas. Wiatry mamy albo z tyłu, albo w dziób, z przewagą tych drugich. W tej chwili wchodzimy zaproszeni na holenderski jacht z polską załogą. Oj, będzie się działo ! Jutro... Kanał.

Gajowy
s/y Panorama
2010-07-13 1316 CEST
Ponieważ czas nas goni w kanałe spędzilismy tylko 2 dni. Dzisiaj rano przeszliśmy "schody neptuna" i od paru godz. Jesteśmy już znowu na "słonym", zmierzając w ogolnym kierunku południowym. Pozdrawiamy
Michał
s/y Panorama
2010-07-11 1102 CEST
Płyniemy już przez Loch Ness, potwora na razie nie zaobserwowano. Za to wiatr znowu nam nie sprzyja bo mamy na zmiene 2-6 prosto w nos. Jednak jak to na jeziorach, fali brak. W związku z czym kambuz szaleje serwujac "typowo angielskie" przysmaki czyli: chicken curry w sosie na mleku kokosowym. :-)
Michał
s/y Bagatela
2010-07-13 0826 CEST

Po upojnej i obfitującej w przeżycia - burze ze wszystkich kierunków świata - nocy, minęliśmy most na Fehmarze. Wiatr w mordę, a do Kilonii jeszcze jakieś 30 mil. Pozdrawiamy !

PS. Ciągle pada deszcz. (Szczęściarze - dop. BR)

PS. moje, BR-a: Od dwóch dni nie mamy sygnału AIS, ani wiadomości z Panoramy. Czyżby całą załogę wraz ze statkiem połknął potwór z Loch Ness ...?

 

Agata
s/y Bagatela
2010-07-12 1657 CEST

1033 CEST Bladym świtem przeczekujemy burzę w Lohme.

1657 CEST Dmuchnęło. Gnamy 6,5 knota. Morale nienaganne :-)

Gajowy
s/y Bagatela
2010-07-11 2017 CEST
Po niewielkiej awarii, o 1815 oddaliśmy cumy w Świnoujściu i ze spokojem ducha oddaliśmy się żeglarstwu :) Kurs na Przylądek Arkona.
Agata Łukasik
s/y Bagatela
2010-07-11 1810 CEST

O godzinie 0220 w niedzielę dotarliśmy do Świnkowa. Rano sprawdzaliśmy akumulatory, bo słabły z godziny na godzinę. Niestety musieliśmy usunąć akumulator oświetleniowy oraz zapasowy. W porozumieniu z Klubem zakupiliśmy całkiem nową 115-kę. Bardzo pomocny okazał się w tych sprawach nasz świnoujski znajomy Marek Słaby, któremu serdecznie dziękujemy.

Posililiśmy się naleśnikami z nadzieniem jakim-dusza-zapragnie i za chwilę opuścimy gościnną Marinę Północną. Tniemy prosto w kierunku Arkony i dalej chyba bez zatrzymywania się do Kanału Kilońskiego.

Maciek Korek (Gajowy)
s/y Panorama
2010-07-10 1012 CEST

Droga z Lerwick jak zwykle minęła mam w zmiennych warunkach... Czyli jak mawiają: Czasem słońce czasem deszcz. Były wiatry ze wszystkich kierunków i nawet zdrowa 7 przez 30 min. Szkoci wiadomo... Naród oszczędny, w nocy wyłączyli wiatr. Także teraz jedziemy już po morzu gładkim jak stół prosto na wejscie do kanału.

Pozdrawiamy z Inverness Firth. 

s/y Panorama
2010-07-08 0021 CEST

Dzisiejszy dzień spędziliśmy na zwiedzaniu Lerwick i okolic. Wiekszość dotępnych prognoz zapowiadała na dzisiaj 9B,w związku z czym spędziliśmy tu trochę więcej czasu niż planowaliśmy, ale jak widać na załączonych zdjęciach - warto było. Co prawda nic tutaj nie wskazuje na szalejący sztorm, ale my tam z MET Office kłócić sięnie zamierzamy.

Pozdrawiamy.

s/y Panorama
2010-07-06 2056 CEST
Ostatnie 56h minęło mam na walce z regularną 8 w porywach do 9, Przeciwnym wiatrem i drobnymi problemami technicznymi. Na szczęście to wszystko mamy już za sobą.Teraz ile fabryka dała gnamy do Lerwick by zdażyć przed zbliżającym się kolejnym sztormem. Coś nie mamy w tym rejsie szczęścia do pogody. Pozdr
Michał
s/y Panorama
2010-07-06 1017 CEST
W niedzielę, bo dobrze spełnionym obowiązku obywatelskim około południa Panorama wyszła z Bergen.

O 1700 w bojowych nastrojach (bo prognozy nie napawały optymizmem) przed czekającą ich cięzką nocą meldowali się chwytając ostatni zasięg. W poniedziałek 5 lipca o 1400 dzięki zasięgowi z platformy udało się uzyskać informacje, że noc była ciężka, wiało im  porządne 8 B. Na szczeście rano wiatr nieco osłabł i zyskali chwilę oddechu :)  Aktualnie płyną dzielnie dalej w kierunku na Szetlandy walcząc z wiatrem, falą i zmęczeniem.
Kciuki za pogodę nadal wskazane.

Pozdrowienia,
Agnieszka Widawska-Zagrodnik
s/y Panorama
2010-07-03 2323 CEST

Sprawnie i bezproblemowo, w samo południe, choć bez rewolwerowych wystrzałów, odebraliśmy Panoramę od poprzedniej załogi. Jesteśmy juz po pakowaniu, szkoleniu a wstępna integracja załogi jest w toku. Póki co czekamy na odpowiednie okno pogodowe do przeskoku na Szetlandy. Niestety odpowiednie oznacza w tym przypadku takie z umiarkowaną i jak najkrótszą 7. W ramach atrakcji jutro przewidziany jest grupowy spacer do obwodowej komisji wyborczej by spełnić obywatelski obowiązek.


Trzymajcie kciuki za pogodę!

Michał
s/y Panorama
2010-07-02 1535 CEST
Zacumowaliśmy w Bergen . Wyjątkowy jacht, wyjątkowa załoga i niestety- koniec rejsu. Bez strat w ludziach i sprzęcie. Czekamy na kolejną załogę. Alicja
s/y Panorama
2010-07-01 1335 CEST

Sielanka. Piękne słońce, spokojna żegluga. Urok fiordów jest nieprzemijąjacy. Wczorajsze połowy zakńczone sukcesem. Kuk serwuje łososia i brosne :-). Dorsze  jeszcze czekają... Ps. Załoga szczególnie dziękuje Krzyśkowi Susowi za przepyszne mięso i bigos w słoikach.
Żal, że z nami nie mogleś płynąć.   

 Alicja

s/y Panorama
2010-06-30 2117 CEST
Zacumowaliśmy w Alesund. Do Bergen już niedaleko. Słychać pierwsze rozmowy o tęskniących rodzinach, o tym - co po powrocie... i o dalszych, żeglarskich planach. Ale jeszcze ostatnie wędkowanie przed nami. Jurek studiuje mapę. Zdobędziemy kolejne dorszowe górki. A może tym razem trafi się halibut?
Z pokładu Panoramy- Alicja
s/y Panorama
2010-06-27 0148CEST
Pożegnaliśmy Lofoty. Wypłynęliśmy z Soervagen. Jurek trzyma kurs na S. Kuba mu sekunduje. Reszta załogi ułożyła się w kojach. Cisza, spokój, muzyka w tle... I tak do Bergen :-) Pozdrowienia dla wszystkich wspierających ;-)
s/y Panorama
2010-06-26 1422CEST
Ostatnie dni przyniosły sporo przeżyć. Z Trollfjord przez Oksfjord, Kvannkjosen dopłynęliśmy do zaprzyjaźnionego Stamsund i własciciela mariny - Roara. W załodze po raz kolejny obudził się instynkt łowcy i oprawcy. Ryba zaścieliła pokład. Podczas gdy wędkarze odsypiali "nocne" polowy, reszta załogi  spędziła leniwie czas na niespiesznym trekkingu po wyspie Skrova. Dopisało słońce. Lofoty niezmiennie piękne. Teraz kierujemy sie do Moskenes.  
Z morza - pozdrowienia dla śledzących- Alicja
s/y Panorama
2010-06-26 0102CEST
Obecnie jesteśmy w Stamsund. Żywimy sie rybami, ktore codziennie łowimy, część nawet powiesilismy i suszymy, czekamy aż będą się nadawały do jedzenia. Wczoraj bylismy w Trollfiordzie. Zaliczyliśmy wycieczkę na jeden ze szczytów, pobliskie zamarznięte jezioro. Takich widoków jak dotąd nie widziałam. Przy wyjściu z fiordu uderzył mnie dziwny słodkawy zapach z lekkim powiewem. Nie wiem co to. Dziś, po zacumowaniu w Stamsund znow uderzył mnie ten zapach .to podobno kwitnące wierzby.  Przyroda jest tu niebywale piękna. Specjalne pozdrowienia dla leśnikow z Bierzwnika. Wioletta.  
s/y Panorama
2010-06-23 2300 CEST
Jesteśmy w drodze do Trollfjordu. Wszechobecna mżawka najwyraźniej nie chce odpuścić. Dyskomfort niwelują sukcesy wędkarskie. Dziś zaczynamy suszyć dorsze. Trwa dyskusja, które miejsce na Panoramie najlepiej się do tego nadaje. Na razie wygrywa bramka rufowa.
Może ktoś ma lepszy pomysł? Czekamy na propozycje ;-) Pzdr od załogi dla leśnikow
s/y Panorama
2010-06-22 2251 CEST
Kolejne zawody wędkarskie w drodze. Inny wymiar żeglarstwa. Ostatecznie kojarzący się ze smakiem ryb, ciepłem i wspołnie spędzonymi chwilami. Za moment (bo przecież ryby same wskakują na hak), powrót do steru. Dzisiaj to walka z chłodem, naprzemiennie- gradem i deszczem. Prognozy przepowiadają słońce. Gdyby tylko chciały się sprawdzić... Z drogi - Krzyś.
s/y Panorama
2010-06-21 0947 CEST
Panorama dzień 1. Tromso-Andenes. 106Mm 4-6B, trochę deszczu, trochę gradu, 7 dorszy i +8st. C. Pozdrawiamy
Alicja
s/y Panorama
2010-06-18 1515 CEST

W czwartek 17.06. o godz. 1740 stanęliśmy w Tromso. Wyprawa "Silver Jug 2010" dobiegła końca. Obyło się bez strat w ludziach i sprzęcie. Wszystkie punkty planu zostały zrealizowane. Wypucowana Panorama czeka na następną załogę.

 

Jacek Guzowski i Załoga
s/y Panorama
2010-06-15 1249 CEST

Górą przewala się "szóstka - siódemka", a my stoimy w zacisznym Skjoevoej na wyspie o tej samej nazwie, czyli Skjoevoej :-) Czekamy na poprawę pogody i wygrzewamy się w saunie miejscowego jachtklubu.

 

Wczoraj podeszliśmy na rzut kamieniem pod wrak krążownika Murmańsk. Duże wrażenie ! Serwis zdjęciowy, gdy znajdziemy dostęp do sieci. Jutro planowana jest wycieczka na lodowiec Oksfjordjokelen leżący w głębi Isfjordu. Stamtąd zostanie już tylko 75 Mm do Tromso, gdzie zamierzamy przybyć w czwartek wieczorem.

 

Uściski ! Szorstkie, męskie, polarne uściski !

Załoga i Jacek

 

Jacek Guzowski
s/y Panorama
2010-06-14 1013 CEST

Panorama kontynuuje ekplorację wód powyżej 70 st. N. Sobota upłynęła pod hasłami: "złap mi dorsza" i "do ostatniego pilkera". Współzawodnictwo wygrała Marta wciągając do kambuza 7-kilowego potwora. Noc spędziliśmy na kotwicy w zatoce Oesterbotn w otoczeniu surowej przyrody, w sąsiedztwie stad reniferów i orłów bielików.

 

W niedzielę popołudniu stanęliśmy na tradycyjnym dla Panoramy miejscu przy deptaku w Hammerfest. Idziemy dać buzi misiowi polarnemu, uzupełnić sprzęt wędkarski i koło południa ruszamy dalej.

 

Załoga Panoramy pozdrawia !

 

Jacek Guzowski
Panorama
2010-06-11 19:00 CEST

Pozdrawiamy z zacisznego Honningsvaag na wyspie Mageroya - tej, której północny kraniec zwieńczony jest skałą nazwaną Nordkappem. Jak wiecie są 2 Nordkappy - prawdziwy - geograficzny, najdalej wysunięty na północ i Nordkapp w wersji turystycznej, z globusem, na wysokim klifie (parę tę widać na jednym ze zdjęć). 
Dla dochowania należytych aktów starannosci opłynęliśmy obydwa.

Do pełnej realizacji celu wyprawy "Silver Jug 2010" brakuje nam jeszcze filiżanki kawy ze smietanką z mleka polarnych królików wypitej na Nordkappie (serwowanej tam w srebrnych dzbanuszkach - silver jugs - zainteresowanych tematem odsyłam do lektury ksiażki K.O.Borchardta - "Znaczy Kapitan").

Na Nordkapp turystyczny wybieramy się dziś wieczorem.
Niestety mamy złe wieści - Norwegowie pod naciskiem greenpeace wypuscili króliki na wolność.
Aby zdobyć mleko na śmietankę nordkapową, trzeba sobie królika złapać.
Można to zrobić wyłącznie osobiście.
Nie wolno jednak do tego celu używac żadnych narzędzi połowu - tylko gołe ręce.
Na dodatek króliki nie są oznaczone co do płci, co stanowi dodatkowe utrudnienie.
Nie załamujemy sie jednak i jesteśmy tak pełni determinacji, że pewnie i tego dokonamy.

Ostatnie 2 doby to 300 mil ekspresowej jazdy po Morzach Norweskim i Barentsa, aby zdążyc przed zapowiadaną zmianą kierunku wiatru na przeciwny i raczej silny (do 35 kn).
Sztuka się udała. Trawers Nordkappu ok. 0200 CEST a o 0600, po opłynięciu Mageroy'i, stanęliśmy w Honningsvaag.
Jutro, po południu, niespiesznie ruszymy dalej, w kierunku Hammerfest.

W załączeniu, kolejna porcja północnych klimatów. Między innymi zdjęcia ze STO, gdzie zostaliśmy niezwykle ciepło przyjęci przez rybaków. Szczególnie serdecznie przyjmował nas Lori - Finn z pochodzenia, rybak z jednostki o nazwie Morgenstjerne, która okazała się być młodszą o 2 lata siostrą Panoramy (wykonaną również we Wrocławskiej Stoczni Rzecznej w 1988r).
Lori pokazał nam pracę norweskich rybaków - od przygotowania sznurów z hakami - po przyrzadzanie halibuta grenlandzkiego na grillu a także pokazał gdzie szukać kaszalotów (niefortunni obszar ten został na najblizsze dni zajęty przez armie norweska na strzelanie).

Na koniec my zostalismy obdarowani oryginalną klatką do połowu krabów królewskich (i samymi krabami też) a Lori naszymi specjałami jachtowymi.
Klatka zostanie oczywiście przetestowana przy najblizszej okazji.

14 kg Halibuta grenlandzkiego.jpg
Ekspresowa jazda na morzu norweskim.jpg
Honningsvaag-1.JPG
Kaszalot.jpg
Klatka do polowu krabow - prezent od rybakow ze Sto.JPG
Kudlate Morze norweskie.JPG
Lori - nasz przewodnik .jpg
Mageroya o polnocy.JPG
Morgenstjern - mlodsza o 2 lata siostra Panoramy-1.jpg
Morgenstjern - mlodsza o 2 lata siostra Panoramy-2.jpg
Morgenstjerna.JPG
Morze norweskie.jpg
Noedkapp-prawdziwy blizej i turystyczny dalej.jpg
Nordkapp- odmiana turystyczna.JPG
Nordkapp-2.jpg
Nordkapp-3.JPG
Nordkapp-4.jpg
Olo klaruje faly-2.JPG
Panorama w Honningsvaag.jpg
Polnoc na morzu Barentsa.JPG
Polnoc w Sto.JPG
Sieci na dorsza.jpg
Sto-2.jpg
Tu znajdziecie wieloryby.jpg
wyspa Mageroya - Nordkap tuz tuz.JPG
~ Sto.jpg


Pozdrawiamy z pokładu flagowej jednostki JK AZS.
Załoga Panoramy 

Jacek Guzowski
s/y Panorama
2010-06-11 1423 CEST

11.06.2010   0148 CEST:  Na trawersie Nordkapp. Cel wyprawy osiągnięty :-) Za rufą 510 mil (310 w 40 godzin). Postój w Honningsvaag.

 

Kolejny punkt programu to wycieczka na Nordkapp od strony lądu i kawa ze śmietanką z mleka polarnych królików, którą tutaj serwują w srebrych dzbanuszkach (silver jug). Jutro ruszamy dalej. Pozdrawiamy.

 

Załoga Panoramy

 

Jacek Guzowski (sms do BR)
s/y Panorama
2010-06-08 1917 CEST

 

Załoga Panoramy pozdrawia ze Sto - na wyspie Langoya.

Kolejne mile za rufą i kolejne punkty planu zrealizowane.

W ciągu ostatniej doby odwiedziliśmy Trollfjord i po przejściu Raftsundu zatrzymaliśmy się na wyspie Langoya w malowniczym STO.

Mieliśmy stanąć w Andenes, ale plany pokrzyżowała nam zaprzyjaźniona armia norweska, która urządziła sobie 3 dniowe strzelanie.

Nie pasowała nam rola celu do ćwiczeń, więc zmieniliśmy nieco plan, co wynagrodzili nam rybacy ze Sto ofiarowując 10 dorodnych halibutów grenlandzkich na "wieczornego" grilla.

Jest słonecznie, ciepło ( w słońcu), wieje ok. 3-4, a widoki zapierają dech. Czego wiecej można oczekiwać?

Jutro rano ruszamy dalej w kierunku Sorvear, popatrzeć jak specjalistyczne firmy tną na żyletki, osiadły na skałach, wrak krążownika "Murmańsk".

Pozdrowienia dla kibiców

Załoga Panoramy

W załączeniu kolejna porcja tutejszych klimatów (fot. JG).

Raftsund.JPG
Raftsund - 3 w nocy.jpg
Sto- Langoya - Vesteralen.jpg
Sto-wyspa Langoya.JPG
Trolfjord-3.JPG
Trollfjord-1.jpg
Trollfjord-2.jpg
Trollfjord-4.JPG

 

Jacek Guzowski
s/y Panorama
2010-06-07 13:57 CEST
Załoga Panoramy pozdrawia z Henningsvear.
Po krótkim postoju, ruszamy dzisiaj dalej w kierunku Trollfjordu.
Poniżej kilka zdjęć:
Jacek Guzowski
s/y Panorama
2010-06-04 1442 CEST

Witamy

Dziś o 0800 zacumowaliśmy w Bodo. Jest to nasz ostatni port tego rejsu. Przelot z Svolvear na Lofotoch zajął nam 11 godzin . Pięknie wiało mocne 6B z NW. Na Lofotach odwiedzaliśmy trzy porty. Sprzątamy jacht i czekamy na przybycie nowej załogi. Obyło się bez strat w ludziach i sprzęcie; niczego nie podarliśmy i nie zepsuliśmy, a co ciekawe wracamy z lekkim naddatkiem inwentarza, o którym pisaliśmy w którejś z wcześniejszych relacji. Trochę zmęczeni, zziębnięci, ale zadowoleni. Przepłynęliśmy 937 mil morskich w czasie 176 godzin w morzu. Ja, czyli piszący te zdania, serdecznie polecam Norwegię, jako miejsce do żeglarskich przedsięwzięć. Zarówno południowa i zachodnia część tego kraju jak i północ są przepiękne. Obecnie zakończony rejs jest moim 7 wypadem w te strony i dalej, z dziką rozkoszą będę tu zaglądał, gdy tylko nadarzy się ku temu okazja.

Serdeczności

Załoga


Skryba – Olgierd
PS fotka poniżej – log naszej trasy (kliknij link)

nasza trasa

 

 

s/y Panorama
2010-06-01 1904CEST
Załoga
s/y Panorama
2010-06-01 1545 CEST

Pozdrowienia z Henningsvear na Lofotach.

Dotarliśmy tu o 0956. Lofoty, z racji wysokich szczytów górskich, są widoczne praktycznie zaraz po wyjściu z Bodo. Poczekaliśmy w Bodo aż wiatr troszkę zelżeje i wieczorem w drogę. Trochę wiało, trochę nie wiało, ale dotarliśmy do zamierzanego portu – wioski rybackiej. (fotografie poniżej). Dziko i surowo tutaj. Wejście do portu wije się między skalistymi wysepkami, których urok budzi podziw oraz trwogę podczas sztormów. No oczywiście... na podejściu pojawił się obszar o głębokościach około 34 metrów i na pokładzie pojawili się   myśliwi uzbrojeni w wędki. I znowu ryby...(fotki). Pani Beatka dostała od Pawła do potrzymania wędkę (Paweł w tym czasie pomagał Olkowi wyciągać rybę) i nagle słyszymy „Paweł weź już tę wędkę, bo jakaś taka ciężka się zrobiła” ;). Ryba miała 75 centymetrów :). Było to drugie miejsce dziś. Pierwsze zajął Olek (aptekarz). Ryba 85 centymetrów.

Postoimy tu do wieczora, którego nie ma (fotka ekranu gps-a) i ruszamy, aby opłynąć wyspę Aust-Vaagoey.
Nasz pozycja (68st.09.0'N, 014st.12.0'E). Świeci piękne słońce, około 11 stopni ciepła.

Góry,góry, góry i morze dookoła... TO ROBI WRAŻENIE!!

Pozdrawiamy
Załoga

pisał Olgierd

Fotki (kliknij link)

Panorama w Bronnoysund 1

Panorama w Bronnoysund 2

Klimaty Lofotów 1

Klimaty Lofotów 2

Klimaty Lofotów 3

Klimaty Lofotów 4

Klimaty Lofotów 5

Klimaty Lofotów 6

Sztokwisze

Henningsvear 1

Henningsvear 2

Polowy 1

Polowy 2

 

s/y Panorama
2010-05-31 1831CEST

Dzień dobry z Bodo.

Gnani tężejącym zachodnim wiatrem, dziś  o 1000 CEST dotarliśmy do Bodo. Tu zabieramy jednego załoganta, który nieco się spóźnił na pierwszą część rejsu ;). Rozwiewa się. W porcie wiatromierz momentami pokazuje mocne 7B i leje deszcz. Poczekamy do wieczora (ups! przecież tu nie ma wieczora ani nocy) i ruszamy na Lofoty. Do Henningsvear mamy 56 mil. Mamy w planie opłynąć południowe wyspy Lofotów; prognozy wiatrowe pokazują, że jest szansa ów plan zrealizować. Po drodze z Bronnoysund przekroczyliśmy koło podbiegunowe północne. Drogę do Bodo przemierzyliśmy, przedzierając się przepięknymi szkierami. Przewodniki donoszę, że tą trasą rzadko, kto pływa, więc,aby tym miejscom nie było przykro; odwiedziliśmy je. Było warto; przepiękne krajobrazy. Nie są one łatwe nawigacyjnie, ale ostrożnie i nawet na żaglach, da się tamtędy przepłynąć. Info dla następnych ekip - Weźcie ciepłe ubrania. Szczególnie noce są bardzo zimne.
Dziś urodziło się pojęcie „babski ref” - ref grota zrobiony przez trzy nasze kobiety :).

Piękna (jak zwykle) ta Norwegia :). Pływajcie tu, bo warto!!

Pozdrawiamy

Załoga

(pisał Olgierd)

s/y Panorama
2010-05-29 1940 CEST

Z Alesund wyruszyliśmy w czwartek. Po wyjściu z portu zatrzymaliśmy się na dwie godziny, aby dać szansę naszym pokładowym wędkarzom na upolowanie czegoś na kolację. Opłacało się:). Około 2100 ruszyliśmy w kierunku Bronnoysund. Malownicza trasa. Część otwartym morzem, część przesmykami między wyspami, których są tu tysiące. W czasie płynięcia (o 0300 w nocy) wyłowiliśmy z morza... ponton w świetnym stanie. Cóż... był bezpański, więc zabraliśmy go na pokład. Pewnie urwał się komuś podczas holowania go za jachtem. Postanowiliśmy nieco urozmaicić SMS Tracing i umieszczamy w nim.... fotografie. Linki do nich Znajdziecie poniżej.

4 mile przed Bronnoysund zrobiliśmy sobie godzinny przystanek stając w dryf, czyli znów chwila dla myśliwych, bo w sumie od ostatnich połowów minęło już dwa dni ;). Piękne miejsce z widokiem na słynną „skałę z dziurą”.I znów, tym razem 10 dorodnych dorszy wyciągnięto z morza:). Qrcze...tylko, czy my to wszystko sami zjemy?:).

Piękna pogoda, świeci słońce, wiatr 4B z północy.

O 1715 zacumowaliśmy w Bronnoysund (65st.28.43'N 012st.12.45'E)
Zupa rybna już się gotuje ;)

Pozdrawiamy
---------------------------------------------------------------------

fotki (kliknij na link):

Balestrand (sognefjord)

Balestrand 2 (sognefjord)

Sognefjord 1

Sognefjord 2

Sognefjord 3

Sognefjord 4

Sognefjord 5

Sognefjord 6

Sognefjord 7

Sognefjord 8

Alesund 1

Alesund 2

Alesund 3

Alesund 4

Alesund 5

Alesund 6

Alesund 7

Alesund 8

Alesund 9

Alesund 10

Alesund 11

Nalesniki

Sztil 1

Sztil 2

Sztil 3

Wyklad z meteo

Egzekutor

Polowy 1

Polowy 2

Znalezisko 1

Znalezisko 2

Bronnoysund

 

 

 

Załoga
s/y Panorama
2010-05-27 1100 CEST

Pozdrawiamy z Alesund.

Dotarliśmy tu dziś o 0043 CEST. Piękna żegluga najpierw w Sognefjord a potem otwartym morzem. Piękne słońce, słaby wiatr w plecy spowodowały to, iż znów modne się stało wylegiwanie się na „słonecznym pokładzie”.
Dzisiejszy dzień poświęcamy na zwiedzane miasta, drobne prace przy jachcie (Jacek, nie Martw się – chodzi o mycie burt:) ), wieczorem wyskoczymy na polowanie na ryby i na noc w morze.
Chcielibyśmy zobaczyć, jak wygląda dzień polarny w tamtejszym wydaniu. Od  31 maja na Lofotach nie ma nocy:) i tak aż do 16 lipca.
Obecnie u nas świeci słońce i wieje zimny zachodni wiatr 4B.

Jeśli ktoś się zastanawia się nad tym, czy wybrać się na rejs do Norwegii, to informuję, że traci czas :).Mógłby go wykorzystać na pakowanie się planowanie trasy norweskiej wyprawy. Tu jest przepięknie. Szczególne żeglowanie niewielkim jachtem może być wyjątkowo urokliwe i bezpieczne; mnóstwo małych i dużych portów, piękne fiordy z ośnieżonymi szczytami gór, wiele miast, które mogą być portami wymiany załóg z racji posiadania lotnisk.


Pozdrawiamy
Załoga.

s/y Panorama
2010-05-24 1940 CEST
Dzień dobry

Witamy z Balestrand, miasteczka położonego w połowie długości Sognefjordu. Dotarliśmy tu dziś o 0340, pokonując 110 milowy docinek z Bergen. Napawamy się pięknymi widokami oraz spokojem tego miejsca. Jutro rano planujemy ruszyć w dalszą podróż w kierunku Alesund. Ponoć dziś na morzu w naszych okolicach ma wiać dość mocno i niestety z północy, więc poczekamy do jutra. Po południu planujemy zorganizowanie „gier i zabaw marynarskich” ;).

A jedna zmiana planów. Po chwili postoju w Balestand, załoga wyraziła chęć odwiedzenia jeszcze jednej miejscowości w Sognefjordzie. Flam – miasteczko 30 mil na południe od Balestand. Postawiliśmy żagle i popłynęliśmy właśnie tam, czyli do miejsca, gdzie pisana jest niniejsza depesza. Pięknie tu jest. Wysoki ściany skalne, wodospady, „surowa” zabudowa; wszystko to robi niesamowite wrażenie. Ciekawostką jest to, że do tego miasteczka dojeżdża kolej. Jest tu kolejowa trasa wycieczkowa, której przewyższenie wynosi ponad 800 metrów. Ma morzu, sądząc z prognoz, wieje dość silnie i z kierunku, który absolutnie nam nie sprzyja. Czekamy więc do jutra rana i gnamy dalej.
Nasza aktualna pozycja 60st51.7N, 007.07.1E

Pozdrowienia dla wszystkich a szczególnie gorące dla tych, którzy nas pozdrawiają (otrzymujemy sporo sms-ów.



Załoga. :)

PS.
Dziś Paweł znalazł czterolistną koniczynkę. Miejmy nadzieję, że przyniesie nam szczęście.
Olgierd
Panorama
2010-05-22 10:00

W piątek o 1810 padła komenda „tak stoimy”. Tym samym zakończyliśmy manewr cumowania w porcie w Bergen i cały nasz rejs. Przepłynęliśmy 816 Mm w 177,5 godz. Teraz jest sobotni ranek. Dwóch załogantów odleciało do Warszawy, siedmiu pojechało pociągiem do Oslo, a ja czekam na Olgierda i jego załogę.

Koniec.

 

Bolek Rudnik via Marek Żółkowski
Panorama
2010-05-21 00:40

Podobno istnieją gdzieś miejsca, gdzie wieją półwiatry i baksztagi. To na pewno nie Norwegia! Niby osłonięci w fiordach i tak mieliśmy 7B zawsze z na wprost. Drogą między tysiącem kamieni i pod czterema mostami o 2100 dotarliśmy do Haugesund. Stąd już rzut beretem do Bergen i do domu. Niektórzy cieszą się...

 

Bolek Rudnik via Marek Żółkowski
Panorama
2010-05-20 13:25

Środowy dzień i noc upłynęła znowu na zygzakach. Wiatr osłabł do 5B, ale kierunek został NW, czyli w m… lub kulturalniej w twarz. 0 0540 stanęliśmy w Stavanger. Mimo dużo mniejszego ruchu na Morzu Północnym niż w Sundzie i Kattegacie i tak co chwila musieliśmy uważać na sunące szybko statki (w Kattegacie, aby przeskoczyć rutę musieliśmy 5 razy zmieniać kurs i przepuścić jakieś 10 statków płynących kupą w obu kierunkach).

 

W Norwegii sezon jeszcze się nie zaczął i nie ma ruchu jachtów. Sporadycznie widzimy jakiś na widnokręgu.

 

Bolek Rudnik via Marek Żółkowski
Panorama
2010-05-19 05:00

Z Far- do Egersundu sunęliśmy wijąc się, jak żmija zygzakowata. W ośmiu halsach, przy 6B w M, po 18 godzinach o 0330 stanęliśmy w miejscu, gdzie czuć dorszem. Może coś z tego wreszcie będzie… Przy słonecznej pięknej pogodzie :-) po drodze ćwiczyliśmy praktycznie „człowieka za burtą”. Było cudnie. Magii dnia dopełniła noc z zachodzącym rogalikiem księżyca nad latarnią Eigroey. Wszyscy są oczarowani. Ciepło natury i ciepło naszych serc brzmią we wspólnym akordzie.

 

Bolek Rudnik (proza) i Przemek Błaśkiewicz (poezja) via Marek Żółkowski
Panorama
2010-05-17 23:45

W niedzielę w Kristiansand, jak to w niedzielę, upiekliśmy placek jabłkowy z bitą śmietaną i po obiedzie ruszyliśmy na połów dorszy. Wieczorem stanęliśmy w gęstej mgle w malutkim porciku Alsvina.

 

Dzisiaj, tj. w poniedziałek o świcie ruszyliśmy. Morze Północne przywitało nas „szóstką” oczywiście w m… Załoga z radości rzuciła się na relingi, a następnie utkwiła w kojach. Nieliczni walczyli z determinacją z szalejącymi żaglami i linami. Wieczorem o 2055 spokojnie zacumowaliśmy w prześlicznym porciku Farsund w prześlicznym Lyngdalsfiordzie. Zjedliśmy śniadanio-obiado-kolację i czekamy łaskawego jutra.

 

P.S. Dorszy nie było.

 

 

Bolek Rudnik via Marek Żółkowski
Panorama
2010-05-16 10:20

O 0840 stanęliśmy w Kristiansand w Norwegii. Podróż przez Skagerrak była dla większości bardzo ciekawa. Silny wiatr i robota na pokładzie nie pozwoliły na nudę.

 

Bolek Rudnik via Marek Żółkowski
Panorama
2010-05-15 13:05

Po 1 1/2 dobowym halsowaniu (3-4 st. B w twarz) dzisiaj tj. w sobotę o 0200 minęliśmy główki portu Skagen. Po tradycyjnym toaście "za cudowne ocalenie" ułożyliśmy się do spokojnego snu. Rano śniadanko i niespieszny spacer po miejscowym targu. O 1230 opuściliśmy Danię i już płyniemy ku norweskim brzegom.

 

Bolek Rudnik via Marek Żółkowski
Panorama
2010-05-13 1133

13 maja - czwartek 

 

Za chwileczkę oddamy cumy i ruszymy w półtoradniową podróż w kierunku Skagen. Życzcie nam wiatrów, bo znowu mamy flaute...

 

Bolek Rudnik
Panorama
2010-05-12 1956

12 maja - środa

 

Wreszcie przywiało !  Ale i nieźle zmoczyło...

Na żaglach z Kopenhagi pomknęliśmy halsując do Helsingør.  

Piękne miasteczko z zamkiem Hamleta vel Omleta.

 

Tyle w skrócie.

 

 

Bolek Rudnik
Panorama
2010-05-11 2332

11 maja - wtorek

 

W skrócie:

- wizyta na jachcie wicekonsula RP w Danii oraz attache wojskowego w stopniu komandora (w galowym mundurze);

- zwiedzanie Kopenhagi;

- poprawki i zabawy silnikowo-przekładniowe.

 

Więcej nieco póżniej, jak znajdziemy czas.

 

Bolek Rudnik
Panorama
2010-05-10 2212

10 maja - poniedziałek

 

Nasza żeglarska wyprawa jawi się nam jako wyjątkowo motorówkowa...

 

Okazuje się, że most nad kanałem Falsterbo raniutko otwiera się jedynie na kilkanaście sekund. Cóż, nasza polska uprzejmość i kosztowała nas godzinę dodatkowego postoju. Przepuścilismy śliczny, drewniany, duży duński kuter. Zanim zdążyliśmy wejść na szlak most zaczął opadać. Krótka rozmowa z obsługą i już wiadomo: trzeba było się zbierać szybciej, bo szwedzka obsługa mostu nie czeka na maruderów, a kanał jest wystarczająco szeroki dla wszystkich chętnych...

 

W nagrodę wreszcie nam przywiało. Hurra ! Jazda na żaglach po iluś-tam godzinach terkotu silnika, to je ono. Dodatkowo ta chwila uniesienia przy przejściu pod mostem łączącym Danię ze Szwecją (na żaglach !!!) dopelniła zbiorniki na radość. Szerokim łukiem docieramy na ostatnich tchnieniach wiatru do Kopenhagi. Postój w Margretheholms Havn. Zadaliśmy fasonu manewrując w bardzo ciasnym zakątku portu cumami, żaglami, silnikiem. Ot, co ! A pierwsze słowa, które usłyszeliśmy w Danii, to "dzień dobry" od wędkarzy łowiących przed główkami mariny. Polska bandera w Kopenhadze została dostrzeżona.

 

Przemek Błaśkiewicz
Panorama
2010-05-09 2005

9 maja - niedziela

Z samego rana mijamy główki Świnoujścia ze stojącym tam wiatrakiem po lewej burcie. Wśród załogi panuje lekkie podniecenie (hm... dop. BR). Wiatr wieje z prędkością 2 węzłów, ale jakoby wogóle nie wiał. Idziemy na silniku. Kapitan obłaskawia Neptuna - krótkie gesty, szybkie pożegnanie z krajem i płyniemy. Kierunek Sassnitz. Zmienne i zanikające wiatry doprowadzają nas późnym popołudniem pod klifowe wybrzeże. Postój w malutkim porciku Lohme pozwala nam na zmianę perspektywy: my na górze, morze na dole. Powrót z 4-godzinnej wycieczki dał nam nieźle w kość - wracaliśmy 4 km kamienistym brzegiem zdobywając tym samym sprawność górskiej kozicy morskiej :-)

 

Na noc wypływamy w kierunku Kopenhagi.

 

Mirek Dąbrowski, Przemek Błaśkiewicz
Panorama
2010-05-08 2345

8 maja - sobota c.d. 

Wyszliśmy ze Szczecina o 1440.

 

Z ciekawych zdarzeń, które zaistniały jeszcze przed rozpczęciem rejsu, należy wymienić:

- utonęliśmy w nadmiarze prowiantu. Wyniknął on z nowatorskiego pomysłu naszego kapitana, który jednak być może zaowocuje w przyszłości;

- Przemek utknął na wysokości 18 m n.p.m. na grotmaszcie podczas zakładania babysztagu. Dzięki wysiłkom całej załogi udało się go z trudnością sprowadzić na ziemię;

- zasmarowaliśmy wszystko smarownicami. Wszystko, co trzeba;

- pierwsza (najlepsza oczywiście) wachta z trudem wcisnęła ponton i silnik do achterpiku.

 

Po zakończeniu wszystkich powyższych prac rozpoczął się długo oczekiwany rejs - wymarzona przygoda.

 

O 2030 wykonaliśmy manewr podejścia do kei w Świnoujściu. Po sklarowaniu jachtu przyjęliśmy delegację marynarki wojennej Rosji na czele z kapitanej okrętu desantowego Kaliningrad wraz z kadrą oficerską. Po wymianie serdeczności i wzajemnych życzeń przewidzianych w protokole, obie strony zadowolone ze spotkania rozeszły się do swoich zajęć. Na zdarowie ! Dobranoc.

 

Mirek Dąbrowski
Panorama
2010-05-08 0700

8 maja - sobota

Z dziennika jachtowego I etapu wyprawy Panorama 2010:

Zaokrętowano: Przemek Błaśkiewicz, Mirek Dąbrowski, Remik Grześkowiak, Jacek Krajka, Maciek Kucharczyk, Bolek Rudnik, Kuba Uznański, Leszek Ważydrąg, Radek Weiss i Andrzej Włodek (razem towarzystwo wrocławsko-warszawsko-górnośląskie).

 

Bolek Rudnik
Panorama // Bagatela // Nereus
2010-04-09 00:00

Przygotowania do rozpoczęcia sezonu idą pełną parą. Nasze jachty stoją w Szczecinie, a cały sztab ludzi pracuje, żeby były gotowe na nadchodzący sezon.

 

Już w najbliższą sobotę na wodę zostanie położona Panorama. W tym roku Olgierd Młynarski zadbał o oczyszczenie i odmalowanie zęz, kadłuba oraz drewien wykończeniowych na pokładzie. Cała lista napraw jest bardzo długa. Część jest już za nami, lecz wiele pozostaje jeszcze do zrobienia. 

 

Na Bagatelę został zakupiony nowy silnik, rolfok oraz 4 nowe żagle. Po zeszłorocznym kapitalnym remoncie i tegorocznych poprawkach, jacht ten będzie lśnił, a żeglowanie na nim będzie niemałą przyjemnością. A wszystko to zasługa Maćka "Gajowego" i Jagody Korków, naszych przyjaciół ze Szczecina.

 

Do łask po wielu latach zaniedbania powraca Nereus. Do wykonania jest wiele, m.in.: zdarcie 6 warstw farby na kadłubie i położenie nowej, wymiana elektryki, przeprowadzenie sterowania silnikiem do kokpitu, naprawa płetwy sterowej, wymiana UKF oraz naprawa zamknięcia zejściówki. Część tej pracy, jak i wiele innych rzeczy zrobił już nasz kol. Marek Labak. Jacht ciągle wymaga pracy, lecz znów będzie można na nim żeglować bezpiecznie i przyjemnie.

 

Wszystkich zapraszamy do pomocy i zapoznania się z ofertą rejsów na naszych jachtach. Na Panoramie pozostały ostatnie wolne miejsca, na Bagateli i Nereusie jest wiele wolnych terminów. Jachty czekają, by na nich pływać!