SMS Tracing
rok 2009
Panorama
2009-11-15 1812 CET
Dziś o 1605 Panorama zacumowała w marianinie JK AZS Szczecin. Miłym akcentem kończącym rejs była piękna, słoneczna pogoda, którą mieliśmy podczas żeglugi ze Świnoujścia do Szczecina. Krótki, bo pięciodniowy rejs; taki sympatyczny akcent na koniec sezonu. Acha, jeszcze jedno; jesienią Bałtyk też jest piękny.
Olgied Młynarski
Panorama
2009-11-14 22:00 CET
Dobry wieczór. Pozdrawiamy z pokładu Panoramy. Opłynęliśmy Rugię i bezpiecznie wróciliśmy do Świnoujścia. Zacumowaliśmy tu o godzinie 2105. Jesienną wycieczkę jachtem, pod dowództwem moim, która  odbywała się pod hasłem „symbole Gajowego”, rozpoczęliśmy w środę w Szczecinie. Załoga 10 osób. Popłynęliśmy do Świnoujścia a potem do Stralsundu na Rugii. Potem opłynęliśmy Arkonę i halsując się pod południowo-wschodni wiatr 5-6B dotarliśmy właśnie tu. Za moment rozpoczynamy pieczenie placka drożdżowego. Pada deszcz, jest chłodno, ale dobre nastroje nam dopisują. Niczego nie zepsuliśmy, nie podarliśmy ;). jutro rano startujemy do Szczecina, gdzie mamy zamiar zostawić jacht, pewnie już na zasłużony zimowy sen. Załoga Panoramy
Olgierd Młynarski
Bagatela
2009-11-07 1442 CEST

6.11. - Na Bagateli dzisiaj o godz. 1730 opuszczono banderę (z należnymi jej honorami). Zdemontowano maszt i resztę. Jutro slipowanie. W tej chwili stoi "przytulona" do Panoramy.

 

7.11. Bagatela już stoi "na sztywno" w hangarze.

 

Maciek Korek vel Gajowy i Jagoda
Panorama
2009-10-24 1530 CEST

Panorama przycumowała przy kei zaprzyjaźnionego Jacht-Klubu AZS Szczecin. Tym samym zakończyła się tegoroczna klubowa wyprawa na trasie Szczecin - Kopenhaga - Bergen - Szetlandy - Wyspy Owcze - Reykjavik - Grenlandia - Reykjavik - Grenlandia - Reykjavik - Wyspy Owcze - Tromso - Lofoty - Nordkapp - Murmańsk - Archangielsk - Wyspy Sołowieckie - Kanał Białomorski - St Petersburg - Helsinki - Gotlandia - Gdynia - Bornholm - Sassnitz - Szczecin.

 

Panorama przepłynęła w sumie 9584 Mm.

 

Bolek Rudnik
Panorama
2009-10-23 0856 CEST

Za godzinę wychodzimy z Sassnitz, planowany następny postój, to Trzebież.

Co można wyłowić z zęzy ? Np. latarkę (świecącą), a także zamkniętą, choć do połowy pustą (?!) puszkę piwa. Niewykluczone, że i Bursztynowa Komnata tam jest...

 

Olek Gruszczyński
Panorama
2009-10-22 1634 CEST

Jesteśmy w Sassnitz. Po drodze mieliśmy średnią prędkość 7,2 kn. Na obiad będą pierogi - kambuz ulepił ich 120 !

 

Olek Gruszczyński
Panorama
2009-10-21 1257 CEST

Od godziny 1125 Panorama "miota się" po porcie w Ronne na Bornholmie szukając dobrego miejsca cumowniczego. Nadajnik AIS działa - wszystkie ruchy widać na komputerze. Czekam na bezpośrednią relację z pokładu. BR.

 

To było napisane o godz. 1210, a już 3 kwadranse później zadzwonił telefon:

 

Stoimy w Ronne. Przypłynęliśmy tu bezpośrednio z Gdyni. 3 dni płynęliśmy na żaglach. Po drodze wiało nawet do 30 węzłów ! Teraz mamy pogodę sierpniową, temperatura w słońcu około 17 st. C. Jacht i załoga czują sie bardzo dobrze. Rano chcemy wypłynąc do Sassnitz.

 

Olek Gruszczyński w rozmowie z BR
Panorama
2009-10-18 1518 CEST

Rozpoczął się IX - ostatni - etap panoramicznej wyprawy. Wiedzie z Gdyni do Szczecina, a jacht prowadzi Olek Gruszczyński. Naszą wyprawą zainteresowały się miesięczniki żeglarskie, m.in. Nasze Morze, Jej reprezentant chciał koniecznie dzisiaj zrobić aktualne zdjęcie, ale jak podaje Olek, nie zdążył. Z pokładu Olek przekazuje najistotniejsze informacje - dop. BR.

 

Prasy nie było. Wyszliśmy przed południem. Na obiad kurczak w sosie curry.

 

Olek Gruszczyński
Panorama
2009-10-16 0233 CEST

Dzięki systemowi AIS od godz. 0130 trasę Panoramy na bieżąco obserwowałem na swoim komputerze. O godz. 0230 Panorama zacumowała w Gdyni w marinie jachtowej tuż przy stacji benzynowej.

 

Bolek Rudnik
Bagatela i Nereus
2009-10-15 2241 CEST

Mimo, że teren przystani JK AZS w Szczecinie jest zalany nawet do wysokości prawie 1 metra, stacjonujące tam Bagatela i Nereus są bezpieczne. Bagatela obłożona oponami stoi longside przy kei. Dostęp do niej jest utrudniony, bo keja jest całkowicie zalana. Na pokład można wejść przystawiając do burty drabinke! Nereus jest przycumowany do boi i kei i z nim jest mniejszy problem, ale dojść można tylko w woderach, bo kalosze są za niskie. Zdjęcia przystani tu: http://galeria.jkazs.szn.pl/index.php/

 

Maciek Korek vel Gajowy w rozmowie z BR
Panorama
2009-10-15 0912 CEST

Z portu wyszliśmy o 0700 jak gentelmeni na żaglach z wiatrem. Teraz już mocno zelżało, ale fale takie, że ryby rzygają.

 

Marcin Lupa
Panorama
2009-10-14 1100 CEST

Ok. Zostajemy do czwartku do 5 rano. Czekamy na Wasze dalsze sugestie i prognozy z różnych źródeł.

 

Marcin Lupa
Panorama
2009-10-13 1813 CEST

Jesteśmy w Visby na Gotlandii. 290 mil z Helsinek przepłynęliśmy elegancko z wiatrem o sile 7-8 B w plecy. Teraz idziemy pod prysznic, a potem "w miasto". Jutro być może wypłyniemy, ale wcześniej upewnimy się, co do pogody, bo podobno ma mocno wiać.

 

Wysłałem Marcinowi prośbę o nie wychodzenie z portu ze względu na bardzo niekorzystne prognozy. Prośba dotyczy wyjścia w morze... - BR.

 

Marcin Lupa w rozmowie z BR
Panorama
2009-10-10 1415 CEST

Po kilku nieprzychylnych dniach wreszcie mogliśmy rozwinąc w pełni żagle i popłynęliśmy sobie połówką nawet do 9 knotów. W piątek wieczorem (9.10) wpłyneliśmy do Helsinek. Załoga w doskonałych humorach po wieczornym świętowaniu udała się na zwiedzanie miasta. Jutro, czyli w niedzielę 11.10., chcemy wypłynąc już bezpośrednio w kierunku kraju.

 

Marcin Lupa w rozmowie z BR
Panorama
2009-10-08 1058 CEST

Wyszliśmy z Petersburga we wtorek (6.10) w nocy. O północy bez żadnych kłopotów odprawiliśmy się i całą dobę (środa 7.10) halsowaliśmy pod tężejący wiatr. Dzisiaj z rana (czwartek 8.10) musieliśmy dla odpoczynku rzucić kotwicę w zatoczce jeszcze na wodach terytorialnych Rosji (fi: 60 st 33,1' N - lambda: 28 st 14,2' E). Niestety tylko tyle udało nam się do tej pory zrobić :-(ok. 75 Mm). Czekamy na pomyślną i sprawdzającą się prognozę. (Posłałem im lepszą prognozę niż dotychczasowe, dającą szansę na wypłynięcie z Zatoki Fińskiej. A potem, to już z górki ! - dop. BR)

 

Marcin Lupa smsem i w rozmowie z BR
Panorama
2009-10-06 1328 CEST

Wczoraj (w poniedziałek 5.10) odprawiliśmy się bez problemów i wyszliśmy z Petersburga. Wg prognozy (weather online - dop. BR) miało być 3-4 B SE w porywach do 5 B. W rzeczywistości mieliśmy do 9 B z W, czyli w mordę. Po wielogodzinnej walce otrzymujemy przez radio informację mniej więcej następującą: jacht Panorama, obserwujemy Was od 9 godzin, widzimy, że się bardzo męczycie, prosimy o powrót do Petersburga. Na naszą odpowiedź, że skończyła nam się ważność wiz, dostaliśmy wiadomość, że to nie jest problem. Cóż było robić ? - wróciliśmy.

 

Stoimy sobie w marinie (wtorek 6.10), humory nam dopisują, mimo, że nie możemy włóczyć się po mieście, a tylko po najbliższym terenie. Czekamy, aż wiatr zelżeje i zmieni kierunek, na bardziej korzystny. Tylko czas nam się kurczy.

 

Marcin Lupa w rozmowie z BR
Panorama
2009-10-04 2100 CEST

W telefonicznej rozmowie ze mną Remik Trzaska, komentując ich rosyjskie przygody, stwierdził m.in.: "Cudowna przyroda, piękna architektura i wspaniali ludzie".

 

Natomiast Marcin Lupa powiedział, że jutro z rana (poniedziałek 5.10) wypływają w kierunku Helsinek. Mimo temperatury 3 st. C. załodze jest ciepło. Czym oni się grzeją...?

 

Bolek Rudnik
Już nie Panorama, ale jeszcze troszeczkę...
2009-10-04 0051 CEST

Po wymianie załóg, już wracając busikiem do kraju, Piotr relacjonuje ostatnie wydarzenia, jeszcze z piątkowego wieczora i soboty:

 

Po wejściu w szybki nurt Newy Panorama zaczęła pruć jak motorówka do 12 kn. Przed północą dotarliśmy do pięknie oświetlonego nocą Petersburga i podpłynęliśmy do nabrzeża dźwigowego. Okazało się, że albo teraz postawimy maszty, albo wogóle, bo rano zaaresztują nas tu pogranicznicy. Północ, zimno, na rzece fala, a my zabieramy się do precyzyjnej pracy z prawie tonowymi masztami nad ruszającą się Panoramą. Na dodatek dźwigowi nas popędzają, bo to była ich nocna lewizna. Dźwig wielki, ale po pierwszym ruszeniu bezana w górę poczuliśmy, że będzie ok. Pomimo huśtania wykonali swoją robotę z zegarmistrzowską precyzją. Później przepłynęliśmy do jacht klubu, po nocy i oczywiście bez łocmana.

 

Rano (sobota 4.10) odebraliśmy telefon od naczelnika petersburskiej policji. Padł na nas blady strach, ale on po prostu poinformował, że wszystko o nas wie i ma na biurku komplet naszych papierów, łącznie z rozporządzeniu rządu FR o naszym przejściu. Spytałem, czego od nas oczekuje ? Odpowiedział, że niczego i to on pyta się, w czym może nam pomóc ! Jeśli mamy potrzebę, to zapewnia nam ochronę i opiekę. Powymienialiśmy uprzejmości i zapewniłem, że w razie potrzeby, zwrócimy się do niego.

 

Wkrótce załoga Marcina przejęła jacht w dobrym stanie (załoga czy jacht ? - dop. BR ;-)  A my jedziemy teraz przez Łotwę w kierunku domu.

 

Piotr Smirnow
Panorama
2009-10-03 1543 CEST

Właśnie przejmujemy jacht. Myślę, że wszystko będzie ok.

 

Marcin Lupa
Jeszcze nie Panorama, ale już prawie...
2009-10-03 0837 CEST

Z samego rana w sobotę otrzymałem (BR) rozpaczliwego smsa od miotającej się po Petersburgu załogi następnego etapu. I o co tyle krzyku ? Ech, młodzi jeszcze, nie wiedzą, że tam przede wszystkim należy nauczyć się cierpliwości, czyli po prostu "nada wam żdać" !

 

Czy wiesz, co się dzieje z jachtem, bo nie możemy go namierzyć, ani z nikim się skontaktować ?!

 

Marcin Lupa
Panorama
2009-10-02 1534 CEST
2.10. (piątek ) Od świtu płyniemy ze złożonymi masztami przez jezioro Ładoga, trzymając się poza farwaterem. Jezioro jest wielkości morza. Dopier przed chwilą zoczyliśmy ląd. Jest 6-7 st. C, fala ok. 4 m i solidnie wieje, ale prześwieca słońce. Tym razem prognoza okazała się prawdziwa (12-16 m/s N i NW), więc brakuje nam żagli niestety. Za to w środku jachtu wszystko fruwa ! Płyniemy w stronę wejścia do Newy i dalej do Petersburga, gdzie powinniśmy dotrzeć jutro rano (w sobotę).
PiotrSmirnow
Panorama
2009-10-02 0329 CEST

Wczoraj, w czwartek wieczorem, pożegnałem ekipę VIII etapu wyprawy, etapu Petersbursko - Bałtyckiego, pod kierunkiem Marcina Lupy. A w nocy obudził mnie grad następnych smsów od rzecznika prasowego VII etapu - dop. BR)

 

Cześć Wam ! Mieliśmy bardzo intensywny dzień, więc dopiero teraz mogę coś napisać, a jest 0425 (wg letniego czasu wschodnioeuropejskiego - dop. BR) Dzięki za miłe wiadomości z Polski. Pozdrowienia dla wszystkich, którzy nam sekundują !

 

1.10. (czwartek) Rano akcja demontażu i kładzenia masztów. O 0900 podpłynęliśmy pod dźwig. Organizacja sprawna, ale zdziwiliśmy się, gdy dźwig zadziałał potężnymi szarpnięciami. Okazało się, że to dźwig towarowy, szybki i brutalny, o minimalnym skoku 50 cm. Skończyło się pomyślnie bez ofiar i zniszczeń, które mógł spowodować fruwający prawie tonowy maszt.

 

Maszty też są całe. Leżą bezpiecznie na pokładzie, oczywiście na zimowych oponach. Czas nagli - mamy jeszcze kawał drogi. Natychmiast odpalamy w rzekę Świr z Oziera Oniego do jez. Ładoga. Wesoła nazwa rzeki, jak i humory ocalonych :-) Rzeka szeroka, krajobrazy piękne. Jesienna, kolorowa tajga. W południe się ociepliło - ok. 7 st. C ! Tor wodny zrobił się wąski i kręty. Wokół kamienne płycizny. Musimy bardzo dokładnie nawigować na nabieżniki (ros. stwory) i boje.

 

W odróżnieniu od Kanału B-B tu ruch statków, jak na Marszałkowskiej. Po drodze 2 potężne śluzy po ok. 14 metrów. Śluzujemy się z dużymi transportowcami. Później całonocna szybka i dokładna jazda po stworach na Świrze ;-) Wreszcie (w piątek 2.10) prognoza dobrego wiatru na jeziorze Ładoga: 12-16 m/s NE, ale nie mamy masztów :-(

 

Piotr Smirnow
Panorama
2009-09-30 2355 CEST

29.9 (wtorek) rano wyruszyliśmy na zwiedzanie Kiżi. Jak obsługa portu dowiedziała się o naszym pozwoleniu od Putina, to odpuścili nam wysokie opłaty portowe. Warto było tu dotrzeć. Pogoda dość ładna, ale bardzo zimno. W południe ruszyliśmy w kierunku Pietrozawodska. Znów pod wiatr, ale wiało nieźle, więc płynęliśmy 7-8 węzłów. Dotarliśmy tam o 2000. Ruszyliśmy w nocny rejs po mieście ulicami Lenina, Marksa, Engelsa, Kirowa. Po drodze ich pomniki. Nie odważono się ich pozbyć...

 

Za to jest też pomnik Piotra I. Miasto czyste i zadbane. Rano (30.9 - środa) pokład w szronie. Pismo od Putina tu również załatwia opłaty portowe. O 0930 ruszamy w stronę Wozniesienija. Wieje 4 SW, więc znowu pod wiatr. Zimno i leje. W Wozniesieniju zacumowaliśmy o 2140 na rzece Świr. Zmiana łocmana (wcześniej o łocmanie wspomniano tylko tyle, że go zaokrętowano w piątek i do tej pory cicho-sza - czyżby pełna konspiracja ? - dop. BR :-) Jutro rano poszukamy dźwigu do demontażu masztów, bo brak nam czasu na oczekiwanie na otwarcie mostów na Świrze i w Petersburgu.

 

Piotr Smirnow
Panorama
2009-09-28 2310 CEST

Otrzymaliśmy kolejnych pięć smsów do naszej rosyjskiej kolekcji: 

 

26.9. (sobota). Przemierzamy kolejne meandry Kanału Białomorskiego, głównie przez dziką tajgę. Śluzowanie staje się dla nas rutyną. Większość śluz jest 2-komorowa, łącznie ponad 10 metrów. W ruchu zarzucamy cumy na rimy - haki poruszające się wraz z poziomem wody. Fotografowanie jest oficjalnie zabronione, ale przymykają na to oko, niekiedy protestując dla zasady.

 

Większość śluż jest betonowa, przebudowana w latach 50-tych. Śluza 11-ta pozostała drewniana, w niezmienionym stanie. Po południu wpływamy na jezioro Wyg, które stworzono sztucznie, zalewając okoliczne wioski i lasy. Szlak wodny jest więc bardzo wąski i musimy nawigować bardzo dokładnie, szukając kolejnych boi i stworów, czyli nabieżników. Wieje, więc stawiamy żagle. Przed północą cumujemy przy śluzie 9-tej.

 

27.9 (niedziela). Śluza nr 8. Najwyższe wzniesienie Kanału - 108 m. Później zjeżdżamy serią 2-komorowych śluz, niemal jedna za drugą, aż do jeziora Onega. Na jeziorze wygwizdów. Zapowiadali wiatr 23 m/s, ale nie jest aż tak źle. Cumujemy w wiosce Powieniec, schowani za burtą statku.

 

Wioska zatrzymała sie na roku 1991. Typowa ruska głubinka (prowincja). Bałagan i beznadzieja. Domy częściowo opuszczone i rozwalone, nic się nie dzieje. Przy skrzyżowaniu szos obelisk na cześć więźniów - budowniczych Kanału Białomorskiego, którzy niewinnie stracili tu życie.  Wokół śmieci, chwasty i grupa dzieci pijących piwo.

 

28.9 (poniedziałek). Płyniemy jeziorem Onega do Kiżi. Pogoda mocno zmienna. Zimno, leje i wieje. Widoki piękne - wyspy i tajga. Sztormowanie na jeziorze. Ciekawe przeżycie, choć to jezioro jest jak morze. Wieczorem dopłynęliśmy do wyspy Kiżi. Drewniana cerkiew z 22 wieżami i kopułami już z daleka robi na nas duże wrażenie.

 

Piotr Smirnow
Panorama
2009-09-27 1129 CEST

Kolejnych siedem smsów spadło na mnie nagle dzisiaj przed południem. Przelewam je więc natychmiast, co jacht wyskoczy (BR):

 

21.09.2009 (poniedziałek), ok. godz. 1530 pozbyliśmy się pilota i wzięliśmy kurs na Wyspy Sołowieckie przy wietrze "w twarz" 2-4 B. Dotarliśmy tam 23.09 (środa) w południe, na szczęście bez komplikacji i biurokracji. Popołudnie spędziliśmy na zwiedzaniu klasztoru i okolicznych cerkiewek. Wieczorem bania (wyjaśnienie słowa w jednym z poprzednich odcinków).

 

O 2200 odeszliśmy w kierunku Białomorska, gdzie dotarliśmy nad ranem następnego dnia (24.09. - czwartek). Postanowiliśmy zaryzykować i wejść do portu bez anonsowania się, żeby uniknąć kolejnej czasochłonnej biurokracji i konieczności wzięcia pilota. Godzina była na tyle wczesna i podejście na tyle trudne (długi i wąski farwater, nieoświetlone boje i patyki, płycizny wokół), że wzięliśmy ich z zaskoczenia i udało się !

 

Zgłosiliśmy się stojąc już przy starej kei dźwigowej, naprzeciwko 19-tej śluzy (pierwszej = ostatniej) Kanału Białomorskiego. Mocno się zdziwili, ale afery nie było. Spotkał nas kapitan portu Białomorsk i po prześluzowaniu zacumowaliśmy pod budynkiem kapitanatu. Kolejna 3-godzinna biurokracja: tony papierów, opłaty za przejście Kanału i łocmana. Jednak są mili, bo im też to przeszkadza...

 

Tego dnia nie było już możliwe przejście dalej, bo otwarcie mostu kolejowego trzeba anonsować z 24 h wyprzedzeniem. Poza tym brakowało nam paliwa i wody. Początek Kanału Białomorskiego: pusto, zimno, nic się nie dzieje i niemal nic nie pływa. Wypad do Białomorska - zastygła komuna. Wieczorem ognisko obok kei. Trochę jak na Mazurach. Atmosfera znakomita.

 

25.09. (piątek) rano zjawia się łocman. Zimno i leje, jak z cebra. Miejscowe chłopaki przychodzą zgodnia z wcześniejszą umową, żeby załatwić paliwo i wodę. Z naszą jachtową beczką na wózeczku, pod deszczem, w przemoczonych kurtkach kursują po wodę. Załatwiają też transport po ropę. Po drodze postój na załadowanie 200-litrowych beczek. Kierowca się śpieszy, bo robi lewiznę z pracy. Ustawia beczki byle jak i chwilę później na wybojach rozbija szybę. Deszcz leje, a my czyścimy szkła.

 

W końcu tankujemy beczki na stacji benzynowej i wracamy przelać ropę na jacht. O 1500 tankowanie zakończone. Ok. 1640 informacja, że otwierają most. Szybko ruszamy. Później śluzy 18, 17 i 16. Wszędzie na nas czekają, więc śluzowanie idzie nam bardzo sprawnie.

 

Widoki odjazdowe. Drewniane wioski zastygłe w czasie, a poza nimi po horyzont dzika, gęsta tajga we wszystkich kolorach jesieni. Płyniemy szlakiem połączonych jezior i rzek - sztucznie wykopany kanał ma tylko 47 km. O 2030 cumujemy na noc przed śluzą nr 15.

 

Piotr Smirnow
Panorama
2009-09-26 1229 CEST

Wreszcie udało mi się (BR) skontaktować z kimś z Panoramy. W zgrzytającej i świszczącej słuchawce usłyszałem:

Żyjemy ! Tutaj nic nie można zaplanować - wszystko idzie i tak inaczej. W tej chwili nie mogę dłużej rozmawiać, bo śluzujemy się w 11-tej śluzie.

 

Znaczy się są w kanale w Kanale. I otrzymałem sms następującej treści:

Ten rejs jest zjawiskiem nieprzewidywalnym. Typowe problemy stają się nieistotne, a drobiazgi stają się problemami. W połowie wyjścia z Archangielska zatrzymali nas przez radio - zmienił się kapitan portu. W razie odmowy zasugerowali konflikt zbrojny. Rzuciliśmy kotwicę i kilka godzin czekaliśmy na decyzje. Pomimo wczorajszego "OK", zaczęli od nowa. Przez radio musieliśmy informować o wadze przewożonych towarów, wysokości burty itp. W końcu przysłali statek łocmana, za którym mieliśmy płynąć. I tu powstał kolejny problem: pilot może płynąc minimum 8 knotów, a my maximum 7. Ostatecznie dostał zgodę na wolniejszą jazdę. W końcu wyszliśmy. Droga wodna była banalna, procedury nie. Cdn.

 

Piotr Smirnow
Panorama
2009-09-23 1604 CEST

Z Archangielska wyszliśmy w poniedziałek (21 września) bez pilota. Na ostatniej prostej kapitan portu uznał jednak, że dalej sami nie damy rady. Kosztowało to nas 4 godziny czekania i 300 rubli. Jesteśmy już na Sołowkach, gdzie weszliśmy rano (środa 23 września) we mgle i w deszczu. Teraz bania, obiad i na noc dalej. Pozdrawiam.

 

Komentarz BR:

1. Pływanie tam bez pilota, to dla nas żaden problem nautyczny, ale dla Rosjan organizacyjnie nie do przeskoczenia - pilot musi być. Jak widać, mimo starań RBT, bracia Słowianie jednak nas pokonali. Koszt 300 rubli (30 zł) jest niewielki, ale szkoda czasu, zwłaszcza, że najtrudniejszy odcinek mieli już pokonany (widoki jakby się wypływało ze Szczecina, tylko z licznymi meandrami).

2. Bania, to nie danie sobie w szyję, a sauna :-) !!!

 

Przy okazji znalazłem wcześniejszy sms od Piotra Smirnowa z niedzieli 20 września godz. 2315:

Cały dzień straciliśmy na biurokracji Waszego wejścia i naszego wyjścia z Archangielska. Wszystko OK, wszyscy urzędnicy i wojacy bardzo mili. Wyjdziemy o świcie bez łocmana i płyniemy na Sołowki. Jak Wasza droga ? Pozdrowienia.

(Łocman na katieri, to po prostu pilot, ale jak się tego słownictwa wcześniej nie zna, to ciężko się dogadać - BR)

 

Remik Trzaska (sms do BR)
Panorama
2009-09-23 1600 CEST

Już odpocząłem i zabieram się za komentarz do rosyjskiej części naszego etapu i milczenia przez cały tydzień.

 

W Murmańsku (14 września w poniedziałek wieczorem) poprzez tankowiec i pełne składowisko węgla, między skrzypiącymi dźwigami i pracującymi w trudzie i znoju umorusanymi robotnikami portowymi, dotarliśmy do miasta (obok był pusty port miejski z lodołamaczem Lenin, ale nam nie można się było tam zatrzymać. Dlaczego ? Bo nie !). W sklepach zrobiliśmy zakupy i w pędzie zwiedziliśmy smutne miasto. Na statuję zabrakło już czasu. Zaopatrzyliśmy się w wodę i niekoniecznie oficjalnie w paliwo (staliśmy wszakże przy tankowcu :-). Po dwóch godzinach jak zwykle bezsensownego czekania, przed północą pogranicznicy nas wypuścili.  Uff, wypływamy jak najszybciej !

 

Po wyjściu w morze kontakt telefoniczny się urwał. Przez 2 dni płynęliśmy głównie na silniku wzdłuż Półwyspu Kolskiego. Z braku czasu oraz obawy o jakieś zatrzymanie i znowu bezsensowne czekanie na coś, nie zrealizowaliśmy planu zobaczenia z bliska tamtej ziemi. Trzeciego dnia (czwartek 17 września) weszliśmy w tzw. gardło Morza Białego. Tu zastał nas szóstkowy wiatr w mordę i przeciwny prąd 2,5 knota. Przez całą dobę halsowaliśmy żmudnie parędziesiąt mil.

 

Czwarty dzień (piątek 18 września) był już przyjemny. Dzięki wreszcie pomyślnym wiatrom szybko płynęliśmy do Archangielska, a dzięki słońcu załodze humor się poprawił. Około południa stanęliśmy przed problemem agenta (tego już szczęśliwie mieliśmy) i łocmana. Wieczorem przycumowaliśmy do stateczku Biełomoriec w marinie żeglarskiej w dzielnicy o dźwięcznej nazwie Sałambała. Telefoniczny kontakt ze światem otworzył się, ale RBT w tym czasie był już w podróży do nas i nie mógł nic już wpisać do SMS-tracingu.

 

W Archangielsku aby wreszcie porządnie wykąpać się i wypocząć, poszliśmy do prawdziwej, gorącej, pięknie pachnącej brzozowymi i dębowymi witkami, publicznej bani. To było to ! W sobotę 19 września przed północą, koszmarnie zmęczona, dotarła następna załoga wyprawy - etapu VII, kanałowego. Ich transportowy horror wynikał z tego, że nasze wyobrażenia o stanie dróg drugorzędnych są całkowicie w Rosji wypaczone. Niejednokrotnie prędkość 5 km/h była zbyt duża i groziła urwaniem zawieszenia. Ale o tym niech oni sami opowiedzą. My już mądrzejsi ich doświadczeniem postanowiliśmy wracać przez Moskwę. Nigdy wcześniej bym nie przypuszczał, że zrobimy aż taką trasę, ale wybór drogi głównej do stolicy, był jak najbardziej prawidłowy. Gdyby nie drobiazg z brakiem paliwa już w kraju w czarnym lesie w środku nocy, trasę 3100 km pokonalibyśmy w 48 godzin. A tak dopiero we wtorek 22 września o godz. 1400 doczłapaliśmy się do Wrocławia.

 

Czy warto było to wszystko przeżyć ? To już niech powiedzą uczestnicy. Wg mnie - TAK !

 

 

Bolek Rudnik
Panorama
2009-09-22 1955 CEST

Wróciliśmy ! Wróciliśmy z czarnej d... (np. dziury :-)  Jak odpocznę natychmiast zdam relację. 

 

Informacja dodatkowa: załoga Remika dotarła na miejsce. Po transportowym horrorze, ale dotarła.

 

Bolek Rudnik
Panorama
2009-09-14 21:59 CEST
Po południu przypłynęła inspekcja. Inspektor sprawdził wszystkie dokumenty i środki ratownicze. Po 1,5h odjechał, a my dalej stoimy. Aby dotrzeć do portu po drugiej stronie rzeki (ok. 1,5 kabla) musieliśmy zamówić pilota. Już płynęliśmy z nim, gdy pograniczniki zawołali przez radio, że nie możemy. Po pół godz. spędzonych na środku rzeki wreszcie cumujemy do tankowca. Owszem wyszliśmy na ląd, ale tylko na 3h, żeby kupić potrzebne rzeczy. Mam nadzieję, że uda się odpłynąć jeszcze dzisiaj, ale to nic pewnego...
rbt na podstawie SMS od Bolka
Panorama
2009-09-14 11:13 CEST
Stoimy na kotwicy w Murmańsku naprzeciw portu i ogromnej statuji. W niedzielę od 1530 do 1700 mieliśmy odprawę graniczną na jachcie. Góra papierów, ale było spokojnie. Gdy odpłynęli okazało się, że nie możemy dobić do żadnej keji, bo nie mamy agenta, a inaczej nie da rady. Noc na kotwicy. Dziś rano ruszyliśmy sami, a tu radio gada, że nie można. Dotarliśmy jakoś do szefa tutejszego JK i być może on coś zaradzi. Potrzebujemy tylko wodę, zwiedzić statuję i spadać jak najszybciej.
rbt na podstawie SMS od Bolka
Panorama
2009-09-13 06:56 CEST
W sobotę nad ranem, tuż przed wejściem na wody ter. Rosji wojsko zawróciło nas, ze względu na rozpoczęcie manewrów i strzelań. Straciliśmy prawie dobę. Cały czas jesteśmy w kontakcie radiowym i musimy się meldować. Wreszcie pozwolono i o 2325 wpłynęliśmy. Teraz kursem 180 płyniemy prosto i pod stałą kontrolą do Murmańska.
rbt na podstawie SMS od Bolka
Panorama
2009-09-11 1052 CEST

Dzisiaj rano (jeszcze w Norwegii) zgloszenie przybycia do Murmanska wymagalo wykonania 4 telefonow do roznych rosyjskich instytucji. Wreszcie na koniec dotarlismy do pogranicznikow, ktorzy wiedzieli o nas wszystko: skad, dokad, po co itd. Umowilismy sie na spotkanie oko w oko na sobote wieczor.

 

Za to w Kirkenes nie wogole wiedziano, jak nas odprawic ! W urzedzie celnym na odczepnego dali jakis formularz do wypelnienia, dziwiac sie, ze my nie plyniemy zarobkowo, a turystycznie. A wogole, to po co do nich przyszlismy. Na policji stracilismy ponad godzine, po czym pani z rozbrajajacym usmiechem stwierdzila, ze skoro jestesmy w Schengen i chcemy plynac TAM, to jest nasza sprawa, nic od nas nie chce i jak mamy bumage, to sobie plynmy. No wiec za chwileczke to zrobimy. Do zobaczenia (przeczytania, uslyszenia) STAMTAD...

 

Bolek Rudnik
Panorama
2009-09-11 0202 CEST

Jak miało być, tak było. Duj trzymał do czwartkowego wieczora. Nie mając wiele do roboty przypominaliśmy sobie co jedliśmy, oprócz m.in. zwykłej jajecznicy i żurku z grzankami czosnkowymi. Otóż wyszła nam taka lista (chwila, bo bateria słabnie).

 

No więc: naleśniki, racuchy, fish & chips z dipem chrzanowo-czosnkowym podane na białym obrusie do białego wina, chleb graham z pieca, ciasto drożdżowe z morelami, kapitański tort urodzinowy - szarlotka z orzechami i kokosem na cieście w 2 kolorach i napisami, flądra po rzymsku podawana do koi, karkówka pieczona w sosie śmietanowo-grzybowym, czarny bulgot z grzybów z trawników przyszosowo-muzealnych, ryba po grecku zakończona zwrotami przez rufę, schab z borówką, krewetki saute z dipem paprykowo-czosnkowym, 5 ogromnych krabów królewskich stargowanych z 200 koron za sztukę do 25 euro za całość wraz z przygotowaniem do gotowania, gulasz z tęgoryjców w sosie z obciąganego kutasika trolla. Hm, mniam.

 

Cholera ! Późna, czarna, zimna noc, ja się tutaj rozpisałem, zmarzłem, a cała reszta śpi smacznie w kojkach. Dobranoc. Jutro wypływamy w nieznane...

 

Na stronie glownej i w zakladce "Morze", po prawej stronie sa "relacje z wydarzen". Tam znajdziecie pare aktualnych zdjec od nas.

 

Bolek Rudnik
Panorama
2009-09-11 0042 CEST

Nie wszystkie smsy dotarły do RBT. Mamy zasięg internetu, więc uzupełniam.

 

1.9.9 godz. 2351 wtorek. Dzięki Magdzie K. wyszliśmy z Svolwear o 2 godziny później, niż zaplanowaliśmy, bo tak długo szukała w sklepach tarki do warzyw. I to nas uratowało ! Mgła rochę się rozeszła i mogliśmy znaleźć drogę wyjścia z matni kamiennego labiryntu. Potem poszliśmy pod fale i wiatr jeszcze dalej na S, aby przejść przesmykiem przez archipelag wreszcie na północ. Wieczorem przesmyknęliśmy się i odtąd straciliśmy łączność.

 

2.9.9 godz. 2305 środa. Płyniemy na N wzdłuż Norwegii 4-7 kn popychani wiatrem 3-5 B z S i prądem 2 kn. Jest wszystko: wspaniała załoga z Olgierdem na czele, temp ok. 12 st C., chmury, czasem deszczyk, czasem słoneczko. I jest bigos. Prawdziwy. Zrobiony przez Czaczę. Dobranoc.


5.9.9 godz. 1953 sobota. Nasz rejs morski zmienił sie w pieszo-lądowy. Po Alta również w Hammerfest wędrowaliśmy po okolicznych górkach i osobliwościach. W tzw. międzyczasie Marek L. upiekł chleb, Marek Ż. upiekł ciasto, Czacza nałowił ryb, Józek nazbierał kozaków (grzybów), Magda się ciągle krząta i słabo wydaje grześki na wachtę tylko nocną, Grzesiek zwiedza, co tylko można, Gajowy dłubie coś przy jachcie, Olgierd szkoli Olę. Ja śpię. Wypływamy na noc, aby z rana zdobyć, również na piechotę, Nordkapp. Siąpi cholera...


6.9.9 godz. 1706 niedziela. Ten Nordkapp, to jedna wielka kicha ! W dwóch turach wdrapaliśmy się, z wielką nadzieją na coś niezwykłego, 250 m w pionie, a tu zobaczyliśmy wielkie płaskie gołoborze i autostradę. Poza tym zaoczyliśmy globus i przestwór. I nic więcej ! Na dodatek półwysep zamykają o 1500.


8.9.9 godz. 2359 wtorek. Z Vardo, wyglądającego, jak miasteczko z westernów, dotarliśmy tuż przed północą do Kirkenes. Zaraz zacznie się wieczorek pożegnalny. Opuszczają nas niestety Ola, Magda i Czacza. Bardzo będzie nam ich brakowało ! Dziękuję im za wspaniałą postawę.


9.9.9. godz. 1600 środa. W ten szczególny dzień (999) zaokrętowani zostali Maja i Padre. Wyjechawszy ze słonecznego Wrocławia, zastali porywisty wiatr z deszczem, zimno, brak transportu z lotniska, zardzewiałe rosyjskie kutry rybackie obok Panoramy i załogę po nocnym wieczorku... Nie zazdroszczę. Na dodatek prognozy pogody są niekorzystne (sztorm do 10 B) i będziemy musieli stać w Kirkenes chyba do piątku rano.

 

Bolek Rudnik
Panorama
2009-09-08 02:18 CEST
Morze Barentsa pokazało, że jest morzem Oceanu Arktycznego. Chłód i wiatr z E, NE i N przez całą dobę 7 września dawał nam się we znaki. W porcie Vardo zwiedziliśmy najdalej na północ wysuniętą twierdzę. Zatankujemy i popłyniemy do Kirkenes. Tam częściowo wymienimy załogę. Życzcie nam ciepłych i pomyślnych wiatrów.
rbt na podstawie SMS od Bolka
Panorama
2009-09-06 10:48 CEST
O 0945 osiągnęliśmy 71st11,4'N jednocześnie opływając Nordkapp. Na tę okoliczność wypito 4 szklanki. Deszczy nie ma, temp. ok. 10stC. Widzialność niezła. (W oryginale było "wybiliśmy 4 szklanki" - dop. BR :-)
rbt na podstawie SMS od Bolka
Panorama
2009-09-04 19:31 CEST
Jak sądzicie, że my tu za kręgiem polarnym chodzimy w kufajkach i ciepłych gaciach, to się mylicie! Właśnie wróciliśmy z wizyty w muzeum rytów skalnych w Alta ubrani w T-shirty i sandały. Kto miał sweterek, natychmiast zdejmował. Wczoraj, w czwartek w pełnym słońcu łowiliśmy dorsze. Kolacja palce lizać. A dzisiaj w piątek, po obiedzie składającym się z zupy rybnej i 3kg krewetek wyruszamy w kierunku Hammerfest i Nordkapp. Wiatr 1oB, więc silnik znów będzie miał robotę. W marinie Alta stoimy za 100 koron z dostępem do kibelków, prysznica i wszystkiego, co w domku portowym, a płacimy wrzucając kopertę z banknotem i kluczem do tego domku po prostu do skrzynki pocztowej. I nikt się nie martwi, że może być oszukany. Czy to dziwne? Tu nie.
rbt na podstawie SMS od Bolka
Panorama
2009-09-03 10:38 CEST
W środe 2.09 o 2000 przekroczyliśmy 70st N na 17st32'E. Dzisiaj rozwiało się do 6-7 B z S i pięknie połówką na pełnych żaglach gnamy już na wschód.
rbt na podstawie SMS od Bolka
Bagatela
2009-09-02 22:02 CEST

Po szybkim przelocie z Kalmarsundu i jednodniowej wizycie na Christianso Bagatela i jej załoga szykuje się do drogi do Świnoujścia w Svaneke na północy Bornholmu.

Załoga Bagateli.

rbt na podstawie SMS od załogi
Panorama
2009-09-01 12:49 CEST
Deszcz, mgła, pomocy znikąd, ale płynąć trzeba. Noc przespaliśmy w Svolver, uprzednio lawirując między kamieniami broniącymi dostępu do mariny. Oby udało się wyjść na pełne morze przed nastaniem nocy. Do tej pory było całkiem ładnie. Teraz się zdecydowanie pogorszyło. Ale burty umyliśmy, żeby Neptuna zadowolić.
rbt na podstawie SMS od Bolka
Bagatela
2009-09-01 09:05 CEST

Bagatela opuściła Kristianopel na południowym krańcu Kalmarsundu w kierunku Bornholmu. Generalnie wszystko OK, tylko czemu cokolwiek by się nie działo, wieje z SW?

Załoga

rbt na podstawie SMS od załogi
Panorama
2009-08-31 15:39 CEST
Na noc przystanęliśmy w Sortland. Teraz płyniemy do Trollfiordu. Płyniemy w górach w chmurach. Jest mżawka, ale całkiem ciepło. Widoki niesamowite. Wodospady kaskadami spadają wprost do fiordu.
rbt na podstawie SMS od Bolka
Panorama
2009-08-30 15:07 CEST

Leniwie w słoneczku wpływamy na Lofoty. Wczoraj, w piątek (?-rbt) o 1845 oddaliliśmy się z Tromso na południe. Zaczęło pokapywać, raz wiało, raz nie, silnik miło pochrapywał wraz z niewachtową załogą. O świcie zawiało, więc szmaty poszły w górę i zaczęło się żeglowanie. Teraz znów na silniku. W słońcu jest ciepło

 

(nie wiem jak oni to robią - w sobotę przejmują jacht, a w piątek wychodzą. muszę odświeżyć wiadomości o strefach czasowych. :) - rbt)

rbt na podstawie SMS od Bolka
Panorama
2009-08-29 12:40 CEST
W sobotę w samo południe przejęliśmy jacht w stanie, jak na przeżyte sztormy, całkiem niezłym, czyli b. dobrym. Wczoraj niemal bez strat (oprócz bagażu Czaczy - odnalezionego i karty Oli) dotarliśmy 2 samolotami przez Berlin i Oslo do Tromso (Grześ z Rygi). Z lotniska tunelem z dwoma podziemnymi rondami (!) taksówka pojechalismy na camping, gdzie noc przespaliśmy w psich budach, jak w Polsce w latach 70-tych. Pogoda jak na razie słoneczna. Temp. 18stC.
rbt na podstawie SMS od Bolka
Bagatela
2009-08-25 2136 CEST
Bagatela, po dosyć upartym i męczącym pchaniu się pod wiatr, zacumowała w zapomnianym przez Boga i ludzi porcie Kappelshamn na południe od Farosund. Nastroje podmęczone, ale satysfakcja z osiągnięcia wyspy - duża. Odnalezienie sławojek niezwykle podniosło morale.
Załoga Bagateli
Panorama
2009-08-24 1619 CEST
Przypłynęliśmy do S. (to nie jest nazwa miejscowości, tylko jej pierwsza litera - reszty nie zapamiętałem, bo trzeszczało - dop. BR). Wreszcie pierwszy raz od 10 dni świeci słońce. Korzystamy z tego pełną piersią. W kajucie oficerskiej należy zrobić jakiś handreling, bo w czasie sztormu ludzie przewalali się od koi do koi, a to było niebezpieczne i trochę urazowe.
Andrzej Myrta (w rozmowie z BR)
Panorama
2009-08-23 2025 CEST
Jesteśmy już na Lofotach w miejscowości A (naprawdę tak sie nazywa - dop. BR). Po drodze mieliśmy 4 dni sztormowe, ale jakoś przeżyliśmy. Podniszczone żagle zostały naprawione. Cała załoga w zasadzie zdrowa. Do Tromso przybędziemy o czasie.
Andrzej Myrta (w rozmowie z BR)
Bagatela
2009-08-22 2100 CEST

Jesteśmy już w Nynashamn. Jacht spisał się doskonale. Czekamy na nową załogę. Leszek

Jacht przejęty w Nynashamn w stanie takim, jakim jest. Pozdrawiamy - Marcin i inni.

Leszek Gałek i Marcin Szczot
Panorama
2009-08-18 18:34 CEST
Jacht znajduje się w okolicach stolicy Wysp Owczych; Torshavn. W drodze z Islandii momentami mocno wiało, do 9B. Załoga naprawiła żagle, które ucierpiały w silnym wietrze. Ruszaj w kierunku Lofotów w Norwegii. Na jachcie wszystko OK.
Olgierd Młynarski na podstawie rozmowy z Januszem Myrta
Bagatela
2009-08-18 1125 CEST
Jesteśmy już w Szwecji. 10 h na silniku - była totalna flauta. I... sensacja - w sumie płynęliśmy do tej pory na silniku 28 h i zużyliśmy 28 litrów paliwa. Myślę, że zbyt mało dałem mu popalić...
Leszek Gałek
Bagatela
2009-08-16 1137 CEST
Dzięki za prognozy (niezbyt korzystne - przyp. BR). W takich układach popłyniemy dzisiaj do Storby. A jutro skok do Szwecji.
Leszek Gałek
Bagatela
2009-08-15 1939 CEST
Jesteśmy już w drodze powrotnej z Turku w Finlandii. Stoimy aktualnie w Rodhamn na Alandach, na wyspie, gdzie nie ma elektryczności, ani wody. Ale można wynająć saunę opalaną drewnem tylko dla siebie za 10 euro/h. Czekamy właśnie na swoją godzinę. Bagatela działa bez zarzutu.
Leszek Gałek
Panorama
2009-08-13 11:26 CEST
Zwiedziliśmy dziewicze (powstałe w 1973) tereny wyspy Heimaey i udajemy się w stronę Wysp Owczych. Pozdrawiamy z Panoramy:)
J.A. Myrta
Mazury 2009
2009-08-11 15:00 CEST
Pozdrowienia dla Członków Klubu ze słonecznych i wietrznych Mazur. Na wieść że Janusz M. zabrał się za naprawę instalacji elekrycznej włos się jeży a serce truchleje :-). Neptunie, miej w opiece Panoramę. Pozdrawiam.
Jacek Guzowski
Panorama
2009-08-09 7:42 CEST
Jacht odebrany, czystosc bez zarzutu, natomiast  przy przekazaniu jachtu stwierdzilismy ze ciezka praca Olgierda znow poszla na marne, gdyz ktoras z zalog grenlandzkich przez zla obsluge uszkodzila 3 akumulatory, ponadto nalezy pomyslec nad zamocowaniem alternatora. Juz po przekazaniu stwierdzilismy wylamanie blokad w klapie rufowej. Bardzo dobrze wybrany port w Rejkijaviku, w bezposredniej bliskosci swietne restauracje rybne.
Janusz Myrta
Nereus
2009-08-09 2354 CEST

Pół godziny temu zacumowaliśmy w Świnkowie. Jesteśmy nieco zmęczeni, ale wszyscy zadowoleni.

 

Dwa sprostowania na podstawie mojej rozmowy z Gajowym: Jacht prowadzi nie Gajowy (on tylko ciągnie za sznurki i obsługuje kabestany...), a Jagoda Korek. W rejsie uczestniczą też Aneta i Magda, które pomagały Jagodzie przy przygotowaniu Bagateli do sezonu. Mam również jedno uzupełnienie: dziewczyny są bardzo młode i bardzo ładne :-)   - BR

Gajowy przez BR
Bagatela
2009-08-09 1947 CEST

W sobotę wyszliśmy z Nynashamn już ok. 14-tej (czyli 2,5 godziny po odebraniu jachtu od nas - dop. BR). W Marienhamn na Alandach zacumowaliśmy dzisiaj, tj. w niedzielę o 1900. Podróż odbyła się bezproblemowo.

(Leszek i Helena dziwili się, że nie ma chętnych klubowiczów na rejsy tak wspaniale przygotowaną łódką... - dop. BR)

Leszek Gałek przez BR
Nereus
2009-08-09 19:38 CEST
Dziś o 1934 Nereus znajdował się na trawersie Dziwnowa. Ekipa zadowolona. Około 1400 Gajowy z załogą zagościli na chwilę w Kołobrzegu celem uzupełnienia paliwa.
Olgierd Młynarski na podstawie rozmowy z Gajowym
Nereus
2009-08-08 19:53 CEST
Nasz najmniejszy jacht morski dziś rano wyszedł z Łeby. Prowadzi go nasz kolega ze Szczecina, Maciek Korek vel „Gajowy”. Wraz z nim płyną trzy osoby płci pięknej ;). Przed chwilą, czyli o godzinie 1946 zatrzymali się na noc w Darółwku. Juro ruszają dalej w kierunku Świnoujścia. Pogoda im sprzyja także miło spędzają weekend.
Olgierd Młynarski na podstawie rozmowy z Gajowym
Bagatela
2009-08-08 12:45 CEST
Ostatni kawalek do Nynashamn zrobilismy w piatek w wiekszosci wspomagajac sie silnikiem. Inaczej nie dalibysmy rady byc o czasie. Przeplynelismy tez przez szkierowy rezerwat miedzy kamieniami w pieknej scenerii. Wejscie po polnocy do Nyn. przysporzylo sporo emocji, bo swiatel, ktorych sie spodziewalem nie bylo... Lodke w niepogorszomym stanie przekazalismy Leszkowi i Helenie. Zrobilismy w tydzien 421 mil w 97,5 godz. Bagatela sprawowala sie wspaniale.
Bolek Rudnik
Bagatela
2009-08-07 2:20 CEST
Po polnocy stanelismy w marince Händelöp. Gdzie to jest ? Gdzies wsrod kamieni w Szwecji. Dobranoc.
Bolek Rudnik
Bagatela
2009-08-06 12:03 CEST
W srode ciut wialo, slabienko, ale zagielki dalo rade postawic. Niestety druga polowe drogi trzeba bylo wspomoc napedem pomocniczym :-( Do Kalmaru weszlismy przed polnoca przy pelni ksiezyca i gladkiej jak dupka niemowlaka wodzie. Dzis w czwartek kontynuujemy trening silnika, bo owszem wieje 3, ale z N...
Bolek Rudnik
Panorama
2009-08-05 1200 LT
Nasza pozycja: 66°23'N, 24°22'N. Wszystko jest ok. 
ETA do Reykjaviku: czwartek ok. 2200.
Załoga Panoramy via Ewa Skut, Są już w zasięgu telefonów komórkowych.
Bagatela
2009-08-05 7:58 CEST
We wtorek po grzecznosciowej wymianie piwa z sasiadami (my Tyskie i Lech, oni 2 x Flensburger) ruszylismy pod piatke z NE, czyli oczywiscie w morde, ku brzegom Szwecji. Szwedzi chyba nas sie przestraszyli, bo po paru godzinach zaczeli wylaczac wentylatory, az do calkowitego zera. W tej sytuacji zaatakowalismy malenki skrawek skaly o nazwie Utklippan. Udalo sie!Przed polnoca przekupilismy tubylcow za 150 jakichs koron i zdobylismy obcy lad na noc.
Bolek Rudnik
Bagatela
2009-08-03 22:45 CEST
Po bezbarwnym halsowaniu pod slaby wiaterek z N, po przejsciu cypla Hammerode wlaczylismy dopalacze i przed 23 stanelismy longside w nieco zatloczonej przystani na Christianso.
Bolek Rudnik
Panorama
2009-08-03 18:30 CEST
Wczoraj wypłynęliśmy do pięknego fiordu Hurry Inlet. Na kotwicy pod wysepką uczciliśmy urodziny Andrzeja. Dziś ostatnia wizyta w Scoresbysund i już kurs na Islandię. Pozdrawiamy ciepło. Panorama
Załoga Panoramy
Bagatela
2009-08-03 11:00 CEST
Ze Swinkowa wyszlismy juz tylko we dwoje w niedziele o swicie. Szkoda, ze nie moga dalej plynac Jagoda i Gajowy. W drodze na Bornholm wialo 4-5B w E. Na liczniku do 6,3 kn. Przez 8 godz od 12 do 20 ustawilismy zagle tak, ze nie dotykalismy rumpla ani razu !!! Dotarlismy do portu Ronne o 23 i zacumowalismy jako jedyny jacht ! Cisza i pustka dookola, za ktora dalismy 110 koron. Idziemy "na miasto", a potem plyniemy do ruin  Hammershus  i na  Christanso.
Bolek Rudnik
Panorama
2009-08-02 15:15 CEST

Piątek. Zwiadzamy śladami Jacka Turner Sund. 

W sobotę w strugach deszczu i zalewającej pokład fali dopływamy do Scoresby Sundu. Wleczemy kotwice. Wieczorem woda jak tafla. Lądujemy w osadzie żądni wrażeń sobotniej nocy. Jest prysznic!

Dziś znów spacer po osadzie. Ciepło i prawie bezwietrznie. Pozdrawiamy. Załoga Panoramy

załoga Panoramy
Bagatela
2009-08-01 2000 CEST
Bagatela, wreszcie wyposażona w radar i pięknie przygotowana przez Jagodę i Maćka Korka vel  Gajowego, zaczęła drugą część bałtyckich peregrynacji. W nocy z soboty na niedzielę ruszyliśmy ze Szczecina. Po spokojnych pięciu godzinach stanęliśmy o świcie w Trzebieży. W załodze na razie cztery osoby: Jagoda, Gajowy, Hania Brzecka i ja. Pogoda wymarzona! Popołudniu w niedzielę Zalew Szczeciński i Kanał Piastowski pokonaliśmy na żaglach i wieczorem zatrzymaliśmy się w porcie jachtowym w Świnoujściu. Stąd o świcie w poniedziałek ruszymy na Bornholm już tylko we dwójkę niestety...
Bolek Rudnik
Panorama
2009-07-31 1700

Wczoraj kotwiczyliśmy w Hoest Havn. To tu polarnik Einar Mikkelsen podróżując z osadnikami do Scoresby Sundu naprawiał swój kuter po zderzeniu z glowlerem we mgle. To stąd wyruszał na kolejną  wyprawę Knud Rasmussen. Jak on zdobyliśmy jeden z pobliskich szczytów., minutą ciszy uczciliśmy wszystkich polarników. W drodze na szczyt podziwialiśmy kolorowe kwiaty i odpoczywaliśmy nad rwącymi strumieniami. Po powrocie z wycieczki wznieśliśmy toast za udany dzień racząc się bułeczkami z rodzynkami upieczonymi przez Piotra.

W tej chwili dryfujemy w Turner Sundzie i mamy pozycję 69°45,5'N, 023°19'W.

Piotr Kuźniar via Ania Buu
Panorama
2009-07-29 1830 CEST
Nasza pozycja to 68°37'N, 027°31' W. Wczoraj przekroczyliśmy koło polarne i widzieliśmy pierwszą górę lodową, a wieczoram zobaczyliśmy brzegi Grenlandii. Po trzech dniach przeprawy z Rejkjawiku przez Cieśninę Duńską w kierunku Grenlandii stanęliśmy na kotwicy w Grivel Viord. Teraz załoga zwiedza spływający do fiordu lodowiec. Jest słonaczna pogoda, widzieliśmy już nurzyki pobielałe, maskonury, foki i chyba delfiny.
Piotr Kuźniar via Ania Buu
Panorama
2009-07-28 17:00 CEST
Przekroczyliśmy koło podbiegunowe. Humory nam dopisują, obecnie płyniemy z prędkością 5kn w stronę Grenlandii. W nocy mieliśmy chwilami wiatr około 8°B, teraz jest już znaczne spokojniej.
Piotr Kuźniar via Ewa Skut
Panorama
2009-07-27 1356 CEST
Pozycja na 1200 lt. 65 st 24'N 025 st 03'W. Słońce. 4-5 B z N. Płyniemy. Wszystko ok.
Piotr Kuźniar via Ewa Skut
Nereus
2009-07-22 2330 CEST

W SMS-tracingu Nereus konkuruje z Panoramą na całego :-)

Keja we Władkowie śmierdziała, bo w oponie, przy której staliśmy, było z 5 kg jakiejś zdechłej drobnej ryby (na pewno nie były to małe rekiny, więc nie próbowaliśmy ich). Po przecumowaniu się wczoraj, czyli we wtorek, rano do Y-bomów świat od razu nabrał innych kolorów, tzn zapachów. Gofry, karkówka z grilla, smażona i wędzona ryba nęciły cały dzień, bo rozdmuchało się do 7B z W i podróż miałaby znikome szanse powodzenia.

Za to dzisiaj (w środę) z rana tuż po 6-tej odpłynęliśmy i z godnością już o 1030 opłynęliśmy nasz polski Nordkapp, czyli przylądek Rozewie. W słoneczku, leniwie płynąc fordewindem na zachód, dopłynęliśmy do latarni Stilo, gdzie nagle gruchnęło, błysnęło, zmieniło kierunek i siłę wiatru ze trzy razy i pognało do Łeby. W strugach deszczu dotarliśmy do bardzo ładnej mariny o 2200. Gorąca herbata z rumem w przyjemnej portowej tawernie zakończyła nasz kilkudniowy rejs.

Czekamy na zmienników. Nereus jest wolny i czeka na Was !

 

Bolek Rudnik
Panorama
2008-07-22 20:32 UTC
O 1530 Panorama stanela na swoim stalym miejscu w Reykjaviku. Wyprawa dobiegla konca. W planach mamy jeszcze zwiedzanie-gejzery, wodospady itp. oraz przygotowanie jachtu naszym nastepcom.  Pozdrowienia ze slonecznego Reykjaviku. Zaloga Panoramy.
Jacek Guzowski
Panorama
2008-07-21 14:46 UTC
Załoga Panoramy pozdrawia z Keflavik. Po drodze z Olafsvik zamarzył nam się rybny obiad. Półgodzinny dryf przy Plw. Malarif zaowocował 8 dorodnymi dorszami i 2 makrelami. Panorama zamieniła się w pływajacą smarzalnię. Była też rewelacyjna zupa rybna. W nocy dostaliśmy 8B z NE, co pozwoliło ekspresowo dolecieć do Arkranes, gdzie uzupelniliśmy zapasy ciepłą kąpielą w gorących źródłach. Dziś przy mazurskich warunkach przestawiliśmy się do Keflaviku. Cumki odebrał nam poznany wczesniej, na trasie,pilot helikoptera Coast Guardu :-). Załoga planuje intensywne życie towarzyskie-goszczenie miejscowych polonusow i grill dorszowy, poprzedzone kąpielą w pobliskiej Blue Lagoon. Jutro ruszamy do Rejkjaviku.
Jacek Guzowski
Nereus
2009-07-20 2400 CEST

Zupełnie nie wiem :-) o co chodzi Remikowi w poprzedniej informacji. Zastaliśmy słoneczko, ciepły wietrzyk, owszem czasem deszczyk, ale żeby aż tak źle, to niemożliwe.

W niedzielę późnym wieczorem wyszliśmy z Gdyni i płynąc powolutku baksztagiem o 0130 byliśmy w Helu. Tu postój za 25 zł trwał do rana. Mieliśmy zakupić benzynę do silnika, ale okazało się, że stację zlikwidowano. Ruszyliśmy przed południem w poniedziałek. Płynęliśmy cały czas na żaglach (wiatr o sile od 0 do 3 B z różnych różnistych kierunków, pod koniec do 5 B). Parę razy zmoczył nas deszcz. Owszem, grzmiało też. O północy zacumowaliśmy przy niestety śmierdzącej kei w porcie we Władysławowie. Dobranoc przekazują Bolek i Krzysiek Rudnik oraz Marek Labak.

 

Bolek Rudnik
Nereus
2009-07-19 2000CEST

Wśród wspaniałych relacji z jachtów, na których pływamy w tym roku, niewiele jest informacji o Nereusie. Tymczasem zwodowany w Górkach Zachodnich na początku lipca rozpoczął sezon nawigacyjny wyruszając z dotychczasowego miejsca postoju w kierunku Zalewu Szczecińskiego. Niestety przywiązanie do Zatoki Gdańskiej spowodowało, że w ciągu weekendu zdołał przejść do ... Gdyni. Prawdopodobnie pobity został przy tym rekord trasy z GZ do Gdyni, bowiem zajęło to ok. 12h. Nie bez wpływu był tu władca mórz, który zesłał silny wiatr z północy (N6) i przyjemna wycieczka w kierunku Władysławowa zamieniła się w ciężką halsówkę w potokach nawałnicy zakończoną po 35Mm w Gdyni. Tu przejął jacht ode mnie Bolek. Dokąd uda się mu dotrzeć w ciągu kilku przewidzianych do żeglowania dni, będzie zależało od szczęścia do lepszej pogody. Potem jacht będzie do dyspozycji tych, dla których polskie wybrzeże jest nie mniej atrakcyjne niż wody Chorwacji.

Przy okazji  informacja dla wszystkich zainteresowanych pływaniem na Nereusie. Jacht świetnie spisuje się w trudnych warunkach i można na nim bezpiecznie żeglować. Wszystko niezbędne do pływania - żagle, silnik, elektronika, elektryka jest sprawne. Zapas żagli pozwala przećwiczyć różne kombinacje. Tylko próbować.

rbt - po dojściu do siebie po trudach halsowania
Panorama
2009-07-19 1350 CEST

Pozdrawiamy z Olafsvik.
Bez strat w ludziach i sprzecie dotarlismy do Islandii.
Korzystajac z uprzejmosci hotelu w Olafsvik podsylamy troche grenlandzkich klimatow (fot. JG), dla zaostrzenia apetytow nastepnej zalogi :-).
Dzisiaj ruszamy na polow dorszy.
Przed Reykjavikiem mamy zamiar zajrzec jeszcze do Arkranes.
Pozdrawiam w imieniu calej zalogi Panoramy.
Jacek Guzowski

(zdjęcia są w części Morze - Relacje z wydarzeń)

rbt na podstawie e-mail od Jacka
Bagatela
2009-07-19 1434 CEST

Właśnie Bagatela została przycumowana w marinie AZS w Szczecinie. Pierwszy tegoroczny rejs zakończony szczęśliwie. Pływało się spokojnie, przyjemnie i bezstresowo.

 

W oczekiwaniu na następne załogi Maciek "Gajowy" z Jagodą i okazyjnie Olgierd M. robią drobne poprawki. Z wieczornych doniesień wiem, że uruchomiono DSC z GPS-em, które to urządzenia nie współdziałały nigdy... - dop. BR z godz. 2213.

BR na podst. rozmowy z Przemkiem Janikiem
Panorama
2009-07-18 1138 CEST
Jest ok. (...) Za chwilę wchodzimy do Olafsvik. (...) Już po stresie. Kontynuujemy rejs. Pozdrawiam.
Jacek Guzowski
Panorama
2008-07-17 13:23 UTC
Panorama 66N24' 024W34' 120nM od Olafsvik na Islandii. Na jachcie wszystko ok. Ponowne przekroczenie kregu polarnego przynioslo wzrost temperatury ;-) Jest troche cieplej. Zaloga wspomina zywo spektakl jaki zgotowaly wieloryby a przegladaniu zdjec ogonow na tle Grenlandii nie ma konca.
Jacek Guzowski
Panorama
2008-07-16 10:02 UTC
Pozycja Panoramy 68st04,0'N 030st.00,0'W. Jacht stoi w dryfie na granicy paku lodowego 4 mile od brzegów Grenlandii. Niestety, nie udało się wejść do Nansen fiordu. Powód - zalegający w nim lód. W ciągu dnia jest ciepło. W dzień temperatura osiąga 10st. C, natomiast noce są bardzo zimne. Załoga właśnie stawia żagle i jacht obiera kurs w kierunku Islandii. Wiatr 3E. W planach oddalony o 240 mil, Olafsvik już na Islandii. Na jachcie wszystko w porządku.
Olgierd (na podstawie rozmowy via tel. sat.)
Panorama
2008-07-15 18:00 UTC

Pozycja Panoramy 68st.42.0'N, 024st.33.0'W, wiatr 4W, temperatura powietrza około 6st. C. Panorama wyruszyła z Scoresbysund na południe. Niestety, nie sprawdzają się prognozy pogody, które uzyskiwane są z różnych źródeł. Prognoza swoje a rzeczywistość swoje:). Zmienna sytuacja wiatrowa, zmusza załogę, w celu utrzymania przyzwoitych osiągów, do stosowania napędu hybrydowego :) (żagle + silnik). Jacht podąża w kierunku Nansen fjordu, gdzie, jeśli aura pozwoli, zobaczyć będzie można piękny lodowiec. Na jachcie wszystko w porządku; dobre nastroje dopisują. Jacht nie robi żadnych niemiłych niespodzianek.

 

Olgierd (na podstawie rozmowy via tel. sat.)
Bagatela
2009-07-14 1057 CEST
Wiatr bliski 0. Bagatela stoi w Klintholm. Załoga intensywnie plażuje. Ryby z nocnego połowu już są na grillu. I oficer przy radiu słucha prognozy pogody, bo myślimy o powrocie...
Przemek Janik
Panorama
2009-07-13 17:24 CEST
Panorama. Poniedzialek. Od rana gęsta mgła. Wczoraj po analizie prognoz i map lodowych, za które dziękujemy Ali Pichiewicz w Poznaniu i Robertowi Krassowskiemu w USA, plan wyprawy uległ modyfikacji. Odkładamy  Ammassalik na lepsze czasy. Podejmiemy próbę eksploracji Scoresbysundu do granicy paku. Mamy też nadzieję na prysznic w ktorejś z osad Innuitow. Przed weekendem, prosto stąd wracamy na Islandię. Załoga życzy sobie przepłynać kanałami i zakotwiczyź na środku Blue Lagoon koło Keflaviku. Na razie posuwamy się w żółwim tempie czekając na poprawę widoczności i obserwując  na radarze kolejne icebergi. Morale ekipy mega wysokie. Każda kolejna wachta kambuzowa podnosi wyżej poprzeczkę. Temp.wody 4st powietrza  7. W jachcie nie spada poniżej 10st. Ślemy pozdrowienia zza 70 równoleżnika N.
Jacek Guzowski
Panorama
2009-07-12 12:43 UTC
Panorama kontynuuje eksplorację okolic Scoresbysund. Ostatnie 3, całkowicie bezwietrzne i słoneczne dni pozwoliły nam odbyć rajd pomiędzy górami lodowymi. W sobote zaglębilismy sie w Turner Sund, próbując opłynać wyspę Turner Oe. Za wyspą napotkaliśmy foki wygrzewające się na krze. Niestety gwałtowne wypłycenie sundu i silny prąd, za sprawą plynącej z górskiego jeziora rzeki zmusiły nas do odwrotu do upatrzonego wcześniej miejsca u wejścia do Deichman Fjordu, gdzie po 2 brawurowych eskapadach dinghy, celem postawienia stopy na Grenlandzkiej ziemii, odbył się "wieczor" szantowy na kotwicy (8 m). Wczoraj, po wypieku chleba na niedzielne śniadanie, zagłębilismy się w Roemer Fjord, gdzie odwiedziliśmy 2 chatki myśliwskie. O 2 "nad ranem" wachtowy zameldował płynącego wpław w kierunku Ammassalik, białego misia. Oczywiście nikt nie uwierzył, ale miś był całkiem prawdziwy i biały, choć 6 Nm od brzegu, mokry i mocno wystraszony spotkaniem. Daliśmy mu spokój i każdy poplynął w swoją stronę. cdn.
Jacek Guzowski
Panorama
2008-07-11 11:07 UTC
Pozycja Panoramy 69st37'N 023st15'. Wszystko w porządku. Noc spędziliśmy w Deichman Fjord. Postawiliśmy stopę na stałym lądzie. Teraz zatrzymaliśmy się w Roemer Fjord. Wokół pojedyncze góry lodowe a na krach - foki. Za 4 godziny ruszamy dalej w kierunku Ammasalik. Pozdrawiamy. Załoga Panoramy. Via tel.sat.
Jacek Guzowski
Bagatela
2007-07-11 1734 CEST
Bagatela stoi w Nyhaven w Kopenhadze. Widzieliśmy DZ ze Szczecina. Dalszą żeglugę planujemy w poniedziałek. Pozdrowienia.
Przemek Janik
Panorama
2008-07-11 02:12 CEST
Po dwóch dobach jazdy z wiatrem SW w gęstej mgle, dziś "nad ranem" podeszliśmy pod brzeg Grenlandii. na wys Kap Brewster, przekraczając 70 st. N. Godzinę później wiatr odkręcił na NE, mgła zniknęła i ukazał się Scoresbysund WOLNY OD LODU. Naliczyliśmy ponad 30 gór lodowych w rozmiarze od boiska piłkarskiego do Środy Śl. . W asyście motorówek Innuitów dotarliśmy do osady Ittoqortomitu, musieliśmy jednak zaraz uciekać ponieważ napływający pak zaczął zamykać odwrót. Z wiatrem NE żaglujemy nieśpiesznie w kierunku Ammassalik. Pozdrawiamy. Załoga Panoramy
Jacek Guzowski
Panorama
2008-07-09 15:40 CEST
Pozycja Panoramy 68st04'N, 020st.17'W, Kurs 004, prędkośc 6 węzłów, temperatura powietrza 6 st. C, temperatura wody 3 st. C, wiatr SW 4. W zamierzeniach Scoresbysund. Na pokładzie wszystko w jak najlepszym porządku.
Jacek Guzowski
Panorama
2009-07-08 1844 CEST
"Horn północy" został za rufą. Teraz to już naprawdę "Do zobaczenia Islandio". Pozdrawiamy z kręgu polarnego. Właśnie zaczyna sie stosowna ceremonia - neofici nie będą mieli łatwo :-) Na 2 tygodnie znikamy z cywilizacji.
Jacek Guzowski
Panorama
2009-07-07 2115 CEST
Jacht spisuje się znakomicie. Wszystko działa. O 1300 przy bezchmurnym niebie i niemal nieznanych tu 24 st. Cstanęliśmy w Isafjordur obok Starego. Jest tu też barlovento II - istna inwazja. Po obowiązkowej kąpieli na basenie arktyczne klimaty znakomicie podkreśliły tutejsze przysmaki. Zgniły rekin popchnięty kminkówkąpozostawia niesamowite wrażenia. Jutro 0900 odpalamy w stronę Grenlandii. Trzymajcie kciuki, żeby lody odpuściły.Pozdrawiamy. Załoga Panoramy.
Jacek Guzowski
Bagatela
2009-07-07 1118 CEST
Bagatela po udanym i spokojnym rejsie stoi na cumach w Sassnitz. Pogoda mazurska, słabe wiatry. Silnik ok (to ważna informacja, bo jest po przeglądzie i remoncie - przyp. BR). Planujemy Kopenhagę. Pozdrawiam.
Przemek Janik
Panorama
2009-07-06 0207 CEST

Wypłynęliśmy z portu. Na morzu przywitały nas maskonury. Chwilę później mieliśmy przyjemność oglądać i fotrografować pierwszego wieloryba. Pierwszego, bo później pojawiło się ich więcej. Oddaliśmy cześć załodze statku Wigry, który zatonął tu w 1942 roku. Płyniemy na północny zachód osiągając prędkość do 6 knotów.

Jacek Guzowski
Panorama
2009-07-04 2240 CEST

Dziś komendę na Panoramie przejął skipper Jacek (Guzowski - przyp. BR). Biorąc przykład z załogi Olgierda, stoimy w Reykjaviku, skąd pozdrawiamy. Dzień upłynął na szykowaniu Panoramy do drogi i gromadzeniu zaprowiantowania. Mieliśmy też przyjemność skosztować zgniłego rekina. Smakuje oczywiście jak zgniły rekin, ale wrażenia bezcenne. Nieocenioną pomoc w wojażach po sklepach ofiarowali Andrzej i Krzysiek, którym serdecznie dziękujemy. Pogoda nam dopisuje, humor też, zależność nie jest wykluczona. Jutro zaczniemy Odyseję Grenlandzką.

Adam
Concordia
2009-06-30
Po prawie miesiącu na Concordii zacumowałem szczęśliwie w Lunenburgu (Nova Scotia). Uczniowie szkoły pod żaglami dostali swoje świadectwa i długo nie mogli rozstać się ze statkiem i kolegami. Rozumiem ich, bo mi też ciężko wracać do "normalności". Przekazuję pozdrowienia wszystkim klubowiczom, a załogom Panoramy gratulacje za realizację harmonogramu w ustalonych terminach i przy utrzymaniu doskonałego stanu jachtu.
rbt
Panorama
2009-06-30 12:31 UTC

Dzień dobry. Kłaniamy się z Reykiaviku. W drodze do tego miejsca bylismy w Grindavik. Mieliśmy 5 kilomentrów do Błękitnej Laguny, więc grzech byłoby tam się nie wybrać. Siedzieliśmy w bardzo ciepłej wodzie dwie godziny. Obrzucaliśmy się też błotem:) ale tylko tym krzemionkowym. Pożeglowalismy potem do Keflavik, gdzie umówieni bylismy z załogą s/y Hipolit. Zostawili jacht na wschodzie Islandii i przyjechali do nas samochodem. Spędziliśmy z nimi miły wieczór i przenocowalismy ich na naszym jachcie. W drodze z Keflavik do Reykiawiku tradycyjnie stanęlismy aby upolować obiad. Wielkie dorsze łowiły się w tempie ekspresowym. Co niektórzy (fani ryb) leżeli potem na pokładzie zażywając błogiej sjesty po obżarstwie ;). Po drugiej stronie kei stoi Vagabond'elle z Januszem Kurbielem. Wczoraj zagościł u nas Maciej Krzeptowski z cześcią załogi s/y Stary. Generalnie jest miło i przyjemnie i nawet słońce świeci. Jutro wybieramy się w głąb wyspy na dwudniową wycieczkę. W dalszym ciągu na łódce wszystko działa; nieczego nie podarliśmy i nie zepsuliśmy.Pozdrawiamy.Załoga. 

Olgierd
Panorama
2009-06-29 19:44 UTC
Witam. Stoimy w Reykiaviku. Dłuższa relacja ukaże się jutro.Pozdrawiam.Olgierd
Olgierd
Panorama
2009-06-26 13:18 UTC

Pozdrowienia z Islandii:). Od wczoraj stoimy w Heimaey na wulkanicznej wyspie Vestmannaeyjar. Dotarliśmy tu gnani wiatrem 7B z E. Średnia prędkość w ciągu doby, to ponad 8 węzłów. Na Wyspach Owczych sprawdziliśmy, że da się tam podróżować auto stopem (wyprawa do stolicy w celu uzupełnienia piwniczki jachtowej). Płynąc tu, raz nam wiało, raz nie, ale prawie całą trasę przebyliśmy na żaglach. Wcelowaliśmy we wschodnią cześć wyspy; obejrzeliśmy z morza największy lodowiec Islandii a potem wzdłuż brzegu dotarliśmy właśnie tu. Pieknie tu jest. Dookoła ściany skalne, wulkan, którego ostatnia erupcja miała miejsce w 1973 roku. Lawa do tej pory jest gorąca. Metr pod jej powierzchnią temperatura osiąga 450 stopni. Wczoraj byliśmy w aquaparku, wygrzać się w gorących źródłach. Na jachcie wszytko ok. Na razie nic nie zepsuliśmy, nic nie podarliśmy. Przy naszejburcie stoi polski Rigel - Barlovento II, Przemek na Carterze s/y Hipolit meldował się z Reydarfjoru, a s/y Stary rusza właśnie z wysp Owczych. Także kręcą się tu cztery, o których wiemy, polskie jachty. Pozdrowienia. Załoga.

 

PS. Dla zainteresowanych. Odprawa na wejscie - bez problemów.

Olgierd
Panorama
2009-06-21 21:50 CEST

Dobry wieczór (ale u Was, bo u nas jest jasno całą dobę) ;). Przestawiliśmy się dziś z Thorshavn do Vestmanna. Po drodze w końcu udało nam się upolować obiad (5 sporych ryb). Były pyszne. A jeśli jesteśmy przy kulinariach, to dziś nasz kolega Tomek, wstając rano oznajmił, iż śniły mu się naleśniki, po czym chwycił za sprzęt do ich pieczenia i sen stał się jawą :):). Gnaliśmy dziś Panoramą ponad 10 węzłów. Prądy miedzy wyspami są tu bardzo silne. Rano wybieramy się oglądać kolonie maskonurów a wieczorem ruszamy w kierunku Islandii. Żałujcie, że Was tu  nie ma. Pozdrawiamy. Załoga

PS.

Aha... z tego 100 meterowego ciasta, na Panoramie znalazło się 0,5 metra ;)

Olgierd
Panorama
2009-06-20 12:59 CEST
Witamy i pozdrawiamy z Wysp Owczych.Dotarliśmy tu dziś wcześnie rano. Na Szetlandach spotkaliśmy Przemka, naszego kolegę, który płynie Carter-em 30 na Islandię. Czekamy, tu na niego. U nas wszystko ok. Płynąc tu przerabialiśmy i silny wiatr i totalny jego brak. 20 mil na południe od Wysp Owczych zobaczyliśmy pierwszego wieloryba i jego ogon również. Ja się nie bardzo znam na tych zwierzątkach, ale wyglądał na kaszalota (dużo wzgórków na grzbiecie). Dziś w Torshavn jest obchodzone 100-lecie miasta. Jest z tej okazji upieczony 100 metrowy placek. Zaraz idziemy go spróbować:).  Pozdrawiamy. Załoga.
Olgierd
Panorama
2009-06-16 12:56 CEST
Dzielna załoga Panoramy pozdrawia resztę świata z Lerwick. Zażywamy zasłużonego odpoczynku przed dzisiejszą wyprawą na Wyspy Owcze. Dzień wczorajszy podarował każdemu z członków załogi wymarzone chwile szczęśliwości: Magda wymoczona pod prysznicem (X5), ciała załogi wygrzane z promieniach słońca, Dorota Wojtek i Olgierd urządzili sobie spacer po górzystych pastwiskach Szkocji. Dzieki niezaprzeczalnemu urokowi Basi, która sobie tylko znanym sposobem, zdobyła 3 kilogramowego łososia, mieliśmy przepyszną rybną ucztę.Dzisiaj pogoda nam nie sprzyja, ale załoga Panoramy niczego się nie lęka. Damy radę. Pozdrawiamy raz jeszcze.
Magda
Panorama
2009-06-15 19:00 CEST
Dzień dobry. W sobotę przejęliśmy jacht od Macieja.Oddał nam go w bardzo dobrym stanie. W niedzielę o 0900 wyszliśmy z Bergen
i dziś, czyli w poniedziałek, jesteśmy w Lerwick na Szetlandach. Na dzień dobry Neptun podarował nam wiatr 6-7B, ale jacht i załoga dali radę:).
Świeci słońce, ale jest troszkę chłodno. Pewnie przestoimy tu jutrzejszy dzień a potem mamy zamiar popłynąć 30 mil na południe na Fair Isle. Mamy nadzieję zobaczyć tam kolonię maskonurów.
Pozdrowionka sterdecze. załoga.
Olgierd
Panorama
2009-06-14 1228 CEST
Wszystko ok. Odezwiemy się później, teraz korzystamy z pięknej pogody i gnamy w morze.
Olgierd Młynarski
Panorama (s/y)
2009-06-12 1456 CEST
Zgodnie z umową i przyjętym harmonogramem właśnie zacumowaliśmy w Bergen :-) Jacht zostawiamy w stanie "niepogorszonym", czyli bardzo dobrym :-) :-) :-)
Maciek Rukasz (który jak zwykle pozdrawia)
Panorama (Intercity :-)
2009-06-12 1406 CEST
O godz. 1406 w pociągu Intercity nomen omen Panorama, a jadącym do stolicy, pożegnałem wrocławską ekipę II etapu naszej panoramicznej wyprawy pod kierunkiem Olgierda M. Celem tego etapu jest Islandia. Powodzenia !
Bolek Rudnik
Concordia
2009-06-12 (2009-06-11) 0444 CEST (2344 AST)
Pozdrawiam z Bermudów. Concordia, to duża łódka, ale manewruje z wdziękiem. Trzymam kciuki za Maćka na Panoramie.
RBT (Remik Trzaska)
Panorama
2009-06-10 19:33 CEST

Wszystkie żagle postawione, wiatr 15 kn, płyniemy bajdewindem z prędkością 6 węzłów w kierunku Hardangerfjordu:-).Pozdrawiam

Maciej Rukasz
Panorama
2009-06-10 03:06 CEST

"Tak stoimy" na promenadzie w Haugesund. W końcu dopłynęliśmy tu na żaglach - wiatr wiał 8-9 kn w plecy, a Panoramcia "szła" 5-6 węzełków :-).Pozdrawiam

Maciej Rukasz
Panorama
2009-06-08 22:07 CEST
Stoimy przy wejściu do Lysefjordu - tym razem przy tarasie tawerny w marinie:-). Pozdrawiam
Maciej Rukasz
Panorama
2009-06-07 18:45 CEST
Niedzielę spędziliśmy w Krystiansand (w marinie były targi żeglarsko-motorowodne, a z braku księdza na statku, znaleźliśmy mszę w języku polskim w norweskim kościele!). Teraz wypłynęliśmy w kierunku Stavanger, Wiatr słabiutki... ale płyniemy:-). Pozdrawiam
Maciej Rukasz
Panorama
2009-06-06 21:54 CEST
Ziemia norweska dotknięta panoramiczną cumą - czyli "tak stoimy" w Kristiansand:-). Pozdrawiam
Maciej Rukasz
Panorama
2009-06-05 2132 CEST
Aktualna pozycja (chwilowa) 57 st. 24,35' N  010 st. 39,635' E. Płyniemy na północ :-)
Maciek Rukasz
Panorama
2009-06-04 0232 CEST
Próba przepłynięcia przez Kattegat zakończyła się, po dobie płynięcia, w porcie Grenaa. Statek spisywał się bardzo dobrze, ale płynięcie pod 6-7 B prosto w mordę ;-), to nie jest to, co tygryski lubią najbardziej :-) Pozdrowienia !
Maciek Rukasz
Panorama
2009-06-03 2053 CEST

Gwizd od 25 do 32 kn prosto w mordę. Czekamy, aż ucichnie, albo zmieni kierunek. Tylko do kiedy ?? ;-)

Maciek Rukasz
Panorama
2009-06-01 1732 CEST

Panorama przy słonecznej pogodzie przepłynęła pod mostem łączącym Malmo i Kopenhagę :-)

Maciek Rukasz
Panorama
2009-05-30 1417 CEST

Oddaliśmy cumy (z kei fizycznie Olgierd i ja) i nasza Panorama ruszyła w planowany rejs. I etap wiedzie do Bergen, a jacht prowadzi Maciek Rukasz.

Bolek Rudnik
Panorama
2009-05-27 1300 CEST
Witaj, nowa karta bezpieczeństwa na pokładzie :)
Olgierd sms do rbt
Panorama
2009-05-17 1603 CEST
Tu Panorama. O 1545 oddaliśmy cumy i pożegnaliśmy gościnną marinę w JK AZS Szczecin. Kierujemy się do Trzebieża Szczecińskiego na manewrówke.
Bolek Rudnik