Rejsy Morskie - pozycje naszych jachtów
 
Panorama została wyjęta z wody i zabezpieczona na zimę
2011-12-05 14:22:33
Przyjechaliśmy do Trzebieży w sobotę. Aura, którą zastaliśmy, nie nastrajała nas optymistycznie. Silny wiatr, przelotne opady deszczu, ale cóż , można było się tego spodziewać śledząc prognozy pogody. Dźwig był zamówiony na niedzielę, więc cóż było robić? Przebraliśmy się w ubrania przeciwdeszczowe i do roboty.

W pierwszej kolejności czekał nas transport kobyłki w miejsce, w którym miała stanąć na lądzie Panorama. Kobyłka lekka nie jest, ale użyliśmy wózków transportowych, którymi dysponuje COZ Trzebież i udało nam się bez większych problemów operację tę przeprowadzić. No i teraz kolej na przestawienie jachtu w miejsce, z którego jacht miał być podjęty przez dźwig. Z tym też nie było problemów. I zastał nas wieczór. Zaplanowane na sobotę czynności zostały zrealizowane, więc postanowiliśmy wybrać się na przystań JK AZS Szczecin, aby zobaczyć, czy wszystko zostało stamtąd zabrane podczas przeprowadzki do Trzebieży. Mieliśmy do dyspozycji busa (udostępnionego przez Maćka Rukasza), więc byliśmy przygotowani do ewentualnego zabrania naszych rzeczy ze Szczecina. Okazało się, iż pozostały tylko drobne rzeczy, ale nasze, więc je zabraliśmy.

Kolacja w Trzebieży, odsłuchanie prognoz pogody dla rybaków z Witowo Radio i do łóżek. Zasypialiśmy z lekką trwogą, co pogoda nam przyniesie następnego dnia? Niedziela rano. Jedliśmy śniadanie obserwując przez okna grzywacze, które tworzyły się na Zalewie Szczecińskim spowodowane wiatrem 6-7B. Dobrze..., zakładamy pasy, na których Panorama ma być podniesiona i zastanawiamy się, czy dźwigowy zdecyduje się przy takim wietrze, podnieść Panoramę. Wiatr miał znaczenie, gdyż jacht nasz miał byś wstawiony w miejsce ograniczone z prawej strony latarnią a z lewej stojącym na lądzie jachtem. Gdyby jacht zaczął się huśtać na zawiesiu dźwigu, byłoby bardzo trudno ustawić go miejscu dla niego przeznaczonym. Tolerancja około 1 metra po obu stronach jachtu. Czekamy na dźwig. Wybija godzina 1200 i umówiony dźwig pojawia się na przystani. Rozpoczynamy rozmowę z dźwigowym ustalając strategię operacji. Zaaferowani rozmową nawet nie zauważyliśmy, że wiatr nagle ucichł… . „ALE MAMY SZCZĘŚCIE” –pomyśleliśmy. Dźwig się rozstawił, zaczepiliśmy zawiesia i Panorama pofrunęła z wody na kobyłkę. Akcja sprawna i precyzyjna. Natychmiast po postawieniu jachtu rozpoczęliśmy oględzimy części podwodnej jachtu. Nasza ocena – stan bardzo dobry – żadnych uszkodzeń, otarć itp.. Ku naszemu zdziwieniu 10 minut po wyjęciu jachtu przyszła ogromna czarna chmura, której posypał się grad. Idziemy na kawę- przeczekamy to, nie będziemy chodzić po śliskim pokładzie jachtu 4 metry nad ziemią. Kawa została wypita a i grad przestał padać. Bolesław chwycił za myjkę ciśnieniową i po paru godzinach część podwodna jachtu była czysta. W czasie mycia jachtu zajęliśmy się demontażem ruchomych drewien z pokładu i kokpitu – zdjęliśmy je, bo po co mają być przysypane przez śnieg i niszczeć? Zostały wykonane kalenice (ze spinaker bomów i długiej belki drewnianej) dla plandek. Trzy plandeki osłaniają pokład. Wymęczeni dwudniową akcją, ruszyliśmy do domów.

Podsumowując. Panorama została zabezpieczona na zimę i mieliśmy niesamowite szczęście mimo kapryśnej aury.

W operacji uczestniczyli:

Alicja Pichiewicz

Maciej Rukasz

Jacek Guzowski

Bolek Rudnik

Olgierd Młynarski 

Zapraszamy do oglądania galerii fotografii wykonanych w miniony weekend w Trzebieży.

 


Słowa te pisał Olgierd Młynarski

ranking - klilknij tutaj
Kalendarz klubowy
październik 2017
Pn
Wt
Śr
Cz
Pt
So
N
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31































Relacje z wydarzeń